Jesień rozpanoszyła się na dobre... ciepła i jak na razie słoneczna... chociaż teraz, gdy piszę tego posta słyszę jak za oknem pada deszcz....
A niech sobie pada... jest bardzo sucho, to się przyda :)
*****
Marcinki.... to tak naprawdę jesienne astry bylinowe... jest ich mnóstwo, ale u mnie rosną tylko dwie odmiany... nie zgłębiałam wiedzy na ich temat, ale wydaje mi się że jeden to aster gawędka, a drugi to nowobelgijski... ale mogę się mylić :)
Są jednak dość piękne i o tej porze roku niezwykle dekoracyjne.
A niech sobie pada... jest bardzo sucho, to się przyda :)
*****
Marcinki.... to tak naprawdę jesienne astry bylinowe... jest ich mnóstwo, ale u mnie rosną tylko dwie odmiany... nie zgłębiałam wiedzy na ich temat, ale wydaje mi się że jeden to aster gawędka, a drugi to nowobelgijski... ale mogę się mylić :)
Są jednak dość piękne i o tej porze roku niezwykle dekoracyjne.
Aszko, bo teraz kwitną i to dlatego :)
OdpowiedzUsuńPrzyjemnie patrzeć na tyle kwiecia:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Jakim piękny widok w ten deszczowy ( jak u mnie) poranek:)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia a to ostatnie s pszczółką uśmiech na twarzy wywołuje:)))
Gabi, tylko dwie odmiany, ale najważniejsze, że są przepiękne.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam i miłego dnia Tobie życzę.
A zdjęcia jakie romantyczne wyszły !!! Pięknie Marcinki zapozowały ! Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPięknie wyglądają zwłaszcza gdy jest ich dużo.Po nich chyba już nic nie kwitnie z bylin. Czyż nie?
OdpowiedzUsuńCieszą oczy przed zimą, u mnie niektóre jeszcze w pąkach, mam nadzieję, że się zdążą rozwinąć zanim śnieg spadnie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Ostatnie kwiaty sezonu nieuchronnie przybliżają nas do zimy.Pozdrawiam bardzo serdecznie
OdpowiedzUsuńMarcinki to zdecydowanie moje najukochańsze z ogrodowych kwiatów. I przypominają, że teraz czas na wyciszenie i odpoczynek - jakby szeptały "ćśśś to już jesień" :)
OdpowiedzUsuńRozweselają ogródek jesienią. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń