Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

wtorek, 23 sierpnia 2011

W końcu...

... ją dorwałam.... od kilku dni starałam się uchwycić ją w kadrze...
Dzisiaj wreszcie się udało....  ważka...  wielka i nieufna, ale nie dałam za wygraną.
Czaiłam się jak mogłam... już myślałam że będę musiała leżeć na mokrej od rosy trawie :)))
Teraz tylko ustalić co ona za jedna...






10 komentarzy:

  1. Wczoraj mi podobna fruwała, ale nie dała sobie zrobić zdjęcia. Twoja wazka i zdjęcia są śliczne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez za nia gonilam, jest bardzo trudna...nie udalo mi sie, a Tobie tak!!! dobre zdjecia, ostrosc zadziwiajaca jak na tak ruchliwego stwora!saludos!

    OdpowiedzUsuń
  3. Giga, dziękuję... ja urządziłam polowanie na nią :)))

    Grażyna... zdjęcia robiłam moim starym aparatem... cyfrówką, i z bardzo bliska, dlatego ostrość jest dość dobra.
    Aż się sama dziwię że się nie spłoszyła, ale chwilę musiałam być bez ruchu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto bylo czekac na takie ujecia

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna, ja ostatnio spotkałam dużo mniejsze szablaki, ta wyjątkowo duża jest.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. My na te ważki mówiliśmy w dzieciństwie "helikoptery". Są bardzo przyjazne, "znałam" takie, co czytały ze mną książki nad stawem ... Siadały mi na kolanie, czy ramieniu i nie dały się odgonic ...

    OdpowiedzUsuń
  7. Małarurka... warto, choć to dość płochliwe stworzonka.

    Talibra, ta to rzeczywiście gigant jest, ale latają też i mniejsze...

    Baraszka, to tak samo jak i my... helikopter... u nas nad stawem tez było ich mnóstwo, ale na mnie nigdy żadna nie usiadła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach pięknie uchwycona...cierpliwość została nagrodzona pięknymi zdjęciami.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny okaz !!! U mnie nad stawem latają , ale takie malutkie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluje zdjęć to Ci się udało ją dorwać! Mnie kiedyś taka na ramieniu usiadła i o dziwo nawet tego nie poczułem tylko reakcja znajomych pokazała że coś nie tak jest! hehehehe

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że zostawiłaś/eś ślad... dziękuję i zapraszam znowu :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...