Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

środa, 27 czerwca 2018

Ulga...

Nareszcie można odsapnąć po tych morderczych upałach...a i deszczu sporo ostatnio spadło... co za ulga... choć na jakiś czas będzie spokój z podlewaniem.
Ale z drugiej strony szerzy się czarna plamistość , mączniak i rdza... nie ma lekko... jak nie jedno, to drugie... i sama nie wiem co robić... robić opryski chemiczne, czy pozostawić naturze... nie jestem zwolenniczką stosowania chemii, ale jak zaraza będzie się nasilać, to nie będzie wyjścia... na razie spróbuję zrobić opryski z naturalnych środków...

 A co na działce ?.... róże praktycznie przekwitają, zaczynają liliowce, floksy, jeżówki i inna drobnica...
Mam trochę zdjęć, ale będzie kłopot z następnymi bo chyba mi padł aparat... może się okaże że to tylko akumulator, ale jestem pełna obaw... 










środa, 6 czerwca 2018

Witajcie...

Nie jestem systematyczna... wiem... ale nic na to nie poradzę... ciągle coś mi przeszkadza, a czasem zwyczajnie nie chce mi się pisać i odwiedzać inne blogi... starzeję się ... chyba... :)
 Czas płynie nie ubłagalnie, i zawsze jest coś pilniejszego...
Dni są gorące, jest sucho i nie wiem jak długo to wszystko wytrzyma... podlewanie konewkami już mi bokiem wyłazi, a ręce wyciągnięte do kolan...
Prawdziwego deszczu u mnie nie było już prawie dwa miesiące...no cóż... sami jesteśmy sobie winni...wycinamy coraz więcej drzew i "betonujemy" każdą wolną przestrzeń...

Ale już dość narzekań...
Zdjęć robię stanowczo za mało, bo jakoś minęła mi ta pasja i codzienne, no prawie codzienne pstrykanie... poprawię się ?... nie wiem.... nie obiecuję :)))
Coś tam jednak jest, więc pokażę co tam u mnie...

Na pierwszym miejscu oczywiście są róże...










 ale nie tylko... naszło mnie na krwawniki, więc kupiłam w zeszłym roku dwa... na razie... są pięknym dodatkiem właśnie do róż... jeden już kwitnie...





  kwitną też powojniki, ale z kilkoma mam problem... coś je regularnie podgryza... kwiaty znaczy się... ;)...




Na dzisiaj to tyle... pozdrawiam tych co tu jeszcze zaglądają i do następnego popisania... :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...