Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

piątek, 28 kwietnia 2017

Kwiecień plecień....

Koniec kwietnia... powinno być ciepło, a pogoda pokazuje całkiem coś innego... w niektórych miejscach znowu sypnęło śniegiem, a u mnie już trzeci dzień leje deszcz... bez przerwy...
Na działce dalej kolorowo bo jest zimno i kwiaty trzymają się dzielnie, ale chciałabym tam siedzieć i patrzeć na to... a tu nic... trzeba siedzieć w domciu...
Nie mam jeszcze żadnych warzyw wysianych i w tym roku długo trzeba będzie czekać na swoje świeże marchewki, czy pietruszki...
Foliowe nowalijki powoli się kończą, ale rośnie kolejna partia rzodkiewek i sałat, więc chociaż tyle... no i posadzone mam już pomidory... zastawione styropianem, żeby nic im się nie przytrafiło.... mam nadzieję że pogoda w końcu się poprawi i przyjdzie ciepła i słoneczna wiosna... natura nadrobi wszystko, więc nie ma się specjalnie czego obawiać.... ale czy nie macie już dość takiej pogody ?...

sobota, 22 kwietnia 2017

Nietypowa wiosna... ?

.. a może to prawidłowe ?....
Ta wiosna jest niesamowita... niesamowita, bo już dawno nie było tak zimnej i tak kapryśnej wiosny jak jest teraz...
Było trochę cieplejszych dni, ale tego co w tym tygodniu pokazała (wiosna oczywiście) dawno nie było.
Przyzwyczajeni byliśmy od razu do ciepła, a tu klops... zimno, śnieżnie i deszczowo...
A po środowej wizycie na działce myślałam że padnę.. normalnie jakby walec przejechał po kwiatach... prawie wszystko leżało przygniecione grubą warstwą mokrego i ciężkiego śniegu... teraz już jest lepiej, ale i tak nie wiadomo czy wszystko się podniesie... dobrze że wcześniej zrobiłam trochę zdjęć, bo na razie nie mam ochoty pokazywać takiej zmaltretowanej działki...
 
Tak było w świąteczny poniedziałek... 
 





















 

niedziela, 2 kwietnia 2017

Moja duma...

Sześć lat temu wysiałam nasionka i teraz z roku na rok jest jej więcej...  jest już całkiem spora kępa, ale muszę ją chyba przesadzić w bardziej cieniste miejsce, bo za szybko przekwita...
Chciałabym jeszcze pełną... może kiedyś kupię...  a o czym mowa ?...
oczywiście o Sangwinarii kanadyjskiej...



Kwitną też już inne rośliny wiosenne i jest coraz bardziej kolorowo... jak ja lubię wiosnę... ciepłą oczywiście, a ostatnie dni są naprawdę ciepłe...












Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...