Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

niedziela, 7 maja 2017

Nadal nieciekawie...

.. jak w tytule posta.. nadal nieciekawie...
Jeden dzień w miarę słoneczny, w nocy deszcz a następny dzień już chłodniejszy i bez słońca...
i tak w kółko... czekam jednak wytrwale na ciepłe i słoneczne dni...
Na działce dalej kwitną tulipany... w tym roku bardzo długo kwitną, a jeszcze niektóre mam w pąkach... tak długiego kwitnienia już dawno nie było... rozkwitły też pierwiosnki... cała paleta barw...  to część, bo reszta mi się nie chce załadować... może wieczorem się uda...







piątek, 28 kwietnia 2017

Kwiecień plecień....

Koniec kwietnia... powinno być ciepło, a pogoda pokazuje całkiem coś innego... w niektórych miejscach znowu sypnęło śniegiem, a u mnie już trzeci dzień leje deszcz... bez przerwy...
Na działce dalej kolorowo bo jest zimno i kwiaty trzymają się dzielnie, ale chciałabym tam siedzieć i patrzeć na to... a tu nic... trzeba siedzieć w domciu...
Nie mam jeszcze żadnych warzyw wysianych i w tym roku długo trzeba będzie czekać na swoje świeże marchewki, czy pietruszki...
Foliowe nowalijki powoli się kończą, ale rośnie kolejna partia rzodkiewek i sałat, więc chociaż tyle... no i posadzone mam już pomidory... zastawione styropianem, żeby nic im się nie przytrafiło.... mam nadzieję że pogoda w końcu się poprawi i przyjdzie ciepła i słoneczna wiosna... natura nadrobi wszystko, więc nie ma się specjalnie czego obawiać.... ale czy nie macie już dość takiej pogody ?...

sobota, 22 kwietnia 2017

Nietypowa wiosna... ?

.. a może to prawidłowe ?....
Ta wiosna jest niesamowita... niesamowita, bo już dawno nie było tak zimnej i tak kapryśnej wiosny jak jest teraz...
Było trochę cieplejszych dni, ale tego co w tym tygodniu pokazała (wiosna oczywiście) dawno nie było.
Przyzwyczajeni byliśmy od razu do ciepła, a tu klops... zimno, śnieżnie i deszczowo...
A po środowej wizycie na działce myślałam że padnę.. normalnie jakby walec przejechał po kwiatach... prawie wszystko leżało przygniecione grubą warstwą mokrego i ciężkiego śniegu... teraz już jest lepiej, ale i tak nie wiadomo czy wszystko się podniesie... dobrze że wcześniej zrobiłam trochę zdjęć, bo na razie nie mam ochoty pokazywać takiej zmaltretowanej działki...
 
Tak było w świąteczny poniedziałek... 
 





















 

niedziela, 2 kwietnia 2017

Moja duma...

Sześć lat temu wysiałam nasionka i teraz z roku na rok jest jej więcej...  jest już całkiem spora kępa, ale muszę ją chyba przesadzić w bardziej cieniste miejsce, bo za szybko przekwita...
Chciałabym jeszcze pełną... może kiedyś kupię...  a o czym mowa ?...
oczywiście o Sangwinarii kanadyjskiej...



Kwitną też już inne rośliny wiosenne i jest coraz bardziej kolorowo... jak ja lubię wiosnę... ciepłą oczywiście, a ostatnie dni są naprawdę ciepłe...












niedziela, 26 marca 2017

Zimno, ale wiosennie...

Przespałam odliczanie dni do wiosny, ale nic to... i tak nadeszła ta kalendarzowa, bo o prawdziwej chyba na razie nie ma mowy... jest zimno, deszczowo...
Ale ma być cieplej i to się liczy... niech jest, bo przymusowe siedzenie w domu nikomu nie służy...
Mimo tych chłodnych dni, uporałam się z porządkami na działce... wszystko uprzątnięte, róże przycięte i teraz tylko czekać kiedy wszystko buchnie kwieciem...










poniedziałek, 20 lutego 2017

29 dni...

Czas szybko płynie, i do wiosny pozostało 29 dni....
Dzisiaj zlustrowałam działkę... szukałam czegoś, co by zwiastowało że wiosna nadchodzi... za wiele nie znalazłam, bo ziemią jeszcze zmarznięta, śnieg leży i zrobiły się zastoiny wody...
Trochę się obawiam że niektóre rośliny w takich warunkach nie przetrzymają...

 



W bardziej suchym miejscu wygrzebują się powoli przebiśniegi, swoje wielkie pąki pokazuje również wilczomlecz no i gęsiówka która wytrzymuje dosyć dobrze zimy... nie widać jeszcze nigdzie krokusów ani tulipanów...








Róże które kupiłam jesienią w markecie, przesadziłam w większe donice i zadołowałam w folii.. widać że przeżyły, bo nawet liście mają zielone i wyraźnie widać pąki...




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...