Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

środa, 14 października 2015

Jesień w ogrodzie...

Choć w tej chwili jest zimno, ponuro i deszczowo, to nie mam nic przeciwko temu... deszcz jest bardzo potrzebny, a w domku tez jest przyjemnie.
Zdążyłam zrobić zdjęcia jesiennego ogrodu, ale czy teraz tak tam jest ?... nie wiem bo nie byłam...
a tak zostawiłam działkę...















niedziela, 27 września 2015

Jesień...

... to moja ulubiona pora roku... no i jeszcze wiosna a to dlatego że budzi się życie.
Jesień uwielbiam, bo jest ciepło ale nie upalnie, świat przybiera piękne ciepłe kolory no i bardzo lubię długie wieczory... jest też to czas, gdy rokrocznie jadę na wycieczkę...  nie będzie więc roślin z mojego ogródka, ale zdjęcie z wycieczki.
Tym razem byłam w Krakowie... przyznam się że jeszcze nigdy tam nie byłam i przyszła pora aby to zmienić... 
Zaczęliśmy od Tyńca, a dokładnie od Opactwa Benedyktynów...











Następnym miejscem w którym się zatrzymaliśmy były Łagiewniki, gdzie również byłam po raz pierwszy...







Z Łagiewnik udaliśmy się już do Krakowa, a konkretnie na Wawel... ale to już następnym razem...

piątek, 14 sierpnia 2015

Mam dość...

... tak upalnego i suchego lata... nie pamiętam kiedy takie było i oby to było ostatnie tak suche lato...
Niby mam kropelkowe podlewanie, ale co z tego jak w kranie sucho...  deszczu tyle co nic, gorąco że trzeba siedzieć w domu, i końca nie widać... to nie dla mnie.... z utęsknieniem czekam na jesień...
Kwitnących roślin jak na lekarstwo i gdyby nie ponowne kwitnienie róż, nie było by czym się cieszyć, choć i one nieskore do wypuszczania nowych pędów...

Powtórzyła piękna Eden Rose... bidulka... nie chciała rosnąć w reprezentacyjnym miejscu to przesadziłam ją na tyły... ma za swoje, ale tam rośnie i kwitnie... :)





Wiosną kupiłam nasiona kosmosu, pięknego, pełnego... kwitnie i mam zamiar zebrać trochę nasion, choć z pewnością w przyszłym roku nie będą wszystkie pełne... zobaczymy co z nich wyrośnie, o ile szczygły szybciej ich nie zjedzą :)....











poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Annabelle i Bella Anna...

Hortensja ta długo i bujnie kwitnie, ogromnymi białymi kulami, które w miarę przekwitania zmieniają kolor na  zielony, a potem brązowieją.... i to kolejna wersja robocza już nawet nie wiem od kiedy... ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło... to wersja aktualna, bo hortensja ta kwitnie... a właściwie to powoli przekwita bo już zielenieje... dorobiłam się już trzech egzemplarzy i obdarowałam sąsiadki... jest łatwiutka w uprawie i rozmnażaniu...








czwartek, 30 lipca 2015

Porządki...

"Wczoraj obcinałam róże... kurcze... podrapana jestem i obolała... to chyba najgorsza robota na wiosnę... ale za to jak zakwitną rekompensują wszystko.
Obiecałam sobie że dokupię jeszcze kilka, ale teraz to już sama nie wiem.... latka lecą, sił ubywa, i jak na razie na pomoc nie mogę liczyć... pozostanie mi chyba obejść się smakiem, a tyle piękności jeszcze bym chciała... zresztą nie wiem... może jeszcze zmienię zdanie... :)))

Byłam też w ogrodniczych sklepach i kupiłam nowe roślinki... nie dużo... dwie lilie drzewiaste, jeżówkę, i chyba czerwony floks... ale czy będzie czerwony ?... okaże się.
Dzisiaj czeka mnie posadzenie tego, ale nie tylko tego.... mam jeszcze bratki, sałaty, kapusty i kalarepki...
Tak więc znowu czeka mnie robota... :)))..."

Ha..ha... to właśnie jedna z wersji roboczych... z wiosny... nic dodać nic ująć... :)))
To już tak dawno było, ale częściowo aktualny, bo parę dni temu też obcinałam róże, tyle że przekwitnięte... floks - niedługo się okaże czy jest czerwony, bo ma pąki, a lilie kwitną i cudnie pachną...
Sałaty, kapusty i kalarepki dawno zjedzone i śladu po nich już nie ma.... ale posieję znowu i jesienią będę się zajadać...


Liliowce pawie już przekwitły i jak to dobrze że mamy swoje aparaty fotograficzne, którymi uwieczniamy nasze roślinki... pozdrawiam wszystkich i dziękuję za miłe komentarze... :)













Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...