Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

czwartek, 25 września 2014

Kratka....

... tak .. normalna kratka... tzn. pogoda w kratkę...
Jeden dzień w miarę słonecznie, a na drugi deszcz.... normalny obłęd.
I tak sobie siedzę w domu i przeglądam zdjęcia... niektóre do wyrzucenia, a niektóre do pokazania.
No i na dzisiaj wyszukałam kolejną nową różę...  Hansestadt Rostock.
Nie jest to mój ulubiony kolor, ale w tej róży jest coś takiego, że mnie zauroczyła.
Dużym plusem dla niej jest nadzwyczajna zdrowotność... zero jakiejkolwiek plamki czy mączniaka.






wtorek, 23 września 2014

Jesień...

... tak tak... to już jesień... ale nie taka ciepła i słoneczna jaką uwielbiam...
Jest brzydko, pada deszcz... zresztą w tym roku spadło go tyle, że szok... i na dodatek wieje jak w... ... wiecie gdzie... :)))
Na działce nic ciekawego... czeka mnie sporo pracy... przesadzanie, sadzenie itp...i nie mam pojęcia kiedy to wszystko zrobię... jak mam wolny dzień to pogoda nie ta, a jak jestem zajęta to oczywiście pięknie i słonecznie.... wrrrr....

No dobra... przejdźmy do rzeczy, a właściwie do róż...
W zeszłym roku kupiłam sobie (jak zwykle zresztą... :)) kilka róż... jedną z nich jest Kosmos...
To róża rabatowa o kremowo-białym kolorze... dostałam wypasiony krzaczek...
Przezimowała bez uszczerbku, i pięknie zakwitła.... do tej pory nie ma oznak chorobowych... zresztą róża posiada certyfikat ADR, więc tak powinno być... ma duże i pełne kwiaty, ale deszcze które u nas były przez cały sierpień nie pozwoliły mi nacieszyć się tak do końca kwiatami... albo leżały na ziemi, albo zagniwały... szkoda...
Mam nadzieję że przyszły rok będzie łaskawszy i nacieszy moje oczy... czeka ją jednak przeprowadzka... aż się boję...


Zdjęcia są z różnych miesięcy i różnych pór dnia, dlatego trochę się różnią, ale róża ta sama :)...






wtorek, 16 września 2014

Ulubiona pora roku...

Jak pogoda może zmienić nastawienie do życia.... Witajcie !
Jest tak jak lubię najbardziej... ciepło, słonecznie ale bez żaru... no i te mgliste poranki... mmm... uwielbiam jesień, choć do tej kalendarzowej jest jeszcze trochę czasu...

W zasadzie w ogródku kwitną tylko róże i hortensje... zresztą to przewaga roślin u mnie... :)))
i siłą rzeczy będzie ich zdjęć najwięcej.
Ale dzisiaj zdjęcia roślin które kwitną... jeszcze, choć z dnia na dzień jest ich coraz mniej







Ten bodziszek kwitnie bez przerwy od czerwca.... i końca nie widać...  jak ja lubię takie rośliny :)...




A jabłonie tak obrodziły że trzeba było podpierać gałęzie...






środa, 3 września 2014

Doły...

Witajcie....

 ...kurcze.... mam totalnego doła... jak ta pogoda może dobić człowieka...
Jak nie upały nie do wytrzymania, to ciągłe deszcze tak jak teraz....
Modlitwa która umieszczona jest w moim nagłówku, akurat jest na miejscu... tak się czuję...

Pod poprzednim postem zostałam zapytana o odporne róże... jest całkiem sporo takich róż i nawet mam je u siebie... nie... nie wszystkie, bo musiałabym z hektar pola dokupić :))).
Ale mam kilka... no może kilkanaście...
Do takich róż należy zakupiona w zeszłym roku róża Novalis.
Kolor nietypowy, kwiat na słońcu się przypala, a deszcz bardzo szkodzi... ale za to nie choruje, ani na czarną plamistość, ani na mączniaka... zdrowiuteńka róża i gdyby nie to, nie wiem czy bym ją kupiła.
Muszę ją przesadzić w cieniste miejsce, aby choć trochę nacieszyć się jej kwiatami...
Niektórzy ją uwielbiają, ale na mnie specjalnie dużego wrażenia nie zrobiła, poza tą odpornością.. może w przyszłym sezonie coś drgnie... :)




Drugą bardzo odporną różą u mnie jest Chippendale... ta to ma wspaniałe kwiaty i dość dobrze znoszą różne warunki atmosferyczne, choć co roku coś mi podjada pąki są jakieś dziwnie zniekształcone.
Ale kwiaty ma cudne i jest naprawdę zdrowa... do teraz... nie ma żadnych chorób... warto ją kupić... ja mam dwie... :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...