Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

wtorek, 15 października 2013

Jesień... jesień... kolorowa i...

... piękna jesień.... taka jaką lubię, i szkoda że zapowiadają ochłodzenie.
Ale taka kolej rzeczy... raz słonecznie i ciepło a potem szaruga i słota...
 







środa, 9 października 2013

Zmiana...

Jakoś opatrzyło mi się patrzenie na "czarnego" bloga, więc zmieniłam szatę... :)
Może kiedyś wrócę to poprzedniego, ale na razie pozostanie tak..

Jak już pisałam wcześniej, zamówiłam kilka róż no i właśnie wczoraj zostały posadzone...
i już nie mogę się doczekać kiedy zakwitną... oj będzie mi się dłużyć... :)
Ale na razie mam spory zapas zdjęć róż z tego roku, więc nie będzie to aż tak trudne do wytrzymania.

A dzisiaj pokażę różę okrywową (tak do końca nie jest to mój typ róż, ale kupiłam ją więc rośnie), która jest bardzo łatwa w uprawie, zdrowa, i kwitnąca na okrągło... do samych mrozów...
To  The Fairy...  róża o drobnych, acz pełnych uroku kwiatach...



 Dziękuję za pozostawione komentarze i witam nowych obserwatorów... jest mi miło że jeszcze zaglądacie :)...


środa, 2 października 2013

Powspominajmy...

.... to co było jeszcze nie tak dawno....










wtorek, 1 października 2013

Na przekór jesieni...

Tak.... jesień zapukała do naszych ogrodów.... już nie jest tak kolorowo, tak ciepło i tak słonecznie.
Prace w ogrodach zapewne trwają... tak myślę, bo u mnie tak.
Trochę porządków i przygotowań do sadzenia nowych róż na które czekam.... muszę dobrze przemyśleć gdzie jak róża powędruje, aby w przyszłości uniknąć przesadzania...
Zamówionych mam siedem róż i wydaje się że na tym zakończę zakupy... przynajmniej na jakiś czas, bo praktycznie nie mam już miejsca na więcej... no, chyba że któraś wypadnie po zimie  (tfu...tfu...) czego bym bardzo nie chciała.
I tak wracając do róż które kończą swój sezon, (choć niektóre mają jeszcze mnóstwo pąków i ciekawa jestem czy zakwitną)... pokażę Wam dzisiaj różę o cudownym zapachu i trochę nietypowym kolorze.
Róża ta to Jubile Celebration...
To róża angielska o bardzo pełnych kwiatach, zdrowa i obficie kwitnąca.
Mam ją od jesieni zeszłego roku i już zdążyła wyrosnąć do około 1m.
Trochę denerwuje mnie to, że jej pełne i ciężkie kwiaty zwisają w dół... poza tym jest piękna.
 







Następną różą jest niestety NN... równie piękna i zwiewna...
Jest to róża o kwiatach nie tak napakowanych jak angielki, ale za to ma swój urok... i co ważne... kwitnie do mrozów...
Mam pewne podejrzenia co do jej nazwy... może to być róża Prairie Dawn...






To na razie tyle... dziękuję za wszystkie komentarze... :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...