Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

środa, 24 lipca 2013

Paź królowej...

W tym roku udało mi się go dopaść, choć nie było to łatwe.
Z początku latałam za nim... tam gdzie on, tam i ja... niestety... na próżno.
Dałam za wygraną i czekałam aż sam gdzieś usiądzie... nie czekałam długo...
Najpierw przysiadł na hortensji...



a potem dał nura do liliowca...




i dyskretnie patrzy kto go śledzi... :)))




Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze... pozdrawiam słonecznie...

poniedziałek, 22 lipca 2013

Bukiet...

...dla Was...   bez komentarza... :)



poniedziałek, 15 lipca 2013

Hot Papaya i...

... najciemniejsza róża jaką mam...
Hot Papaya to jeżówka w kolorze czerwonym... bardzo okazała i rzucająca się z daleka w oczy.
Zeszłego roku zebrałam z niej nasiona i jedno wykiełkowało... sadzonka jest już całkiem spora.
Zastanawiam się ile cech matecznych będzie miała... ?... a może wyrośnie coś innego ciekawego ?... Zobaczymy jak zakwitnie.






A to już róża Lavaglut... choć nazwa trochę dziwna, to jednak róża jest piękna... to najciemniejszy czerwony kolor jaki widziałam... nawet zdjęcie nie oddaje jej rzeczywistego koloru.
Nie pachnie, trochę choruje, ale cóż... kwitnie za to na okrągło... rośnie między hortensjami i wydaje mi się że ich białe kwiaty dopiero podkreślą tą niesamowicie ciemną czerwień.



niedziela, 14 lipca 2013

Zmiana tematu...

...tak pora zmienić temat, bo blog nie jest wyłącznie różany, choć ostatnio tak wygląda :)))
Tak więc dzisiaj będą liliowce... kurcze... też mam ich sporo, i siłą rzeczy ten temat również będzie wracał. Zauważyłam że na mojej działce w większości to róże i liliowce... trochę lilii i trochę innych roślin... no i hortensje... :)

No więc dzisiaj liliowiec... mój ulubiony pajączek...  (Hemerocallis  Mighty Highty Tighty)




sobota, 13 lipca 2013

Cinderella...

Róża piękna, acz ma jeden poważny mankament... stanowczo nie znosi deszczu.
Płatki pąków i kwiatów sklejają się wtedy i niestety gniją... tego roku pozrywałam  bardzo dużo takich właśnie zlepionych zgniłych kwiatów i pąków.
Całe szczęście że ma ich tak dużo, że nawet nie za bardzo było to widać.... ale znowu deszcz leje, więc trzeba się liczyć z ponownym ogołoceniem krzewu...
Róża rośnie do ok. 1,50 i jest dość rozłożysta i na razie ma tyle samo wzrostu i szerokości... kwitnie obficie i to lubię najbardziej... bardzo zdrowa.







piątek, 12 lipca 2013

Pastella...

Mam ją pierwszy sezon, i już mi się podoba :)...

To róża rabatowa, nostalgiczna... obficie kwitnąca... a co najważniejsze dla mnie to to, że długo trzyma kwiaty.
Kolor kremowo-biały... kwiaty pełne acz nie za duże... chyba nie pachnie, ale sprawdzę :)
To zdjęcia z początku kwitnienia i tu widać lekko różowy kolor - podobno jesienią ma się zaróżowić bardziej... :)






A te już późniejsze i widać wyraźnie kolor kremowy...



środa, 10 lipca 2013

W głębi...

Schowane w głębi ogrodu...
Tak naprawdę to nie są schowane, ale zdjęcia robiłam teleobiektywem i tak wyszło... nawet ciekawie to wygląda :)








wtorek, 9 lipca 2013

Larissa...

... to róża o dość rozłożystym pokroju, ze względu na wyginające się pod ciężarem ilości kwiatów łodyg... po ostatnich obfitych deszczach leżała prawie na ziemi i musiałam ją podeprzeć.
Choć kwiaty ma stosunkowo niewielkie, to jednak są pełne uroku, a przede wszystkim jest ich całe mnóstwo... szkoda tylko że nie pachną.







sobota, 6 lipca 2013

Lipiec to ...

... czas liliowców i lilii....
Jak zawsze w lipcu rozpoczyna się rewia liliowców, których u mnie jest całkiem sporo.
Aż sama się dziwię gdzie to wszystko się mieści :)))
No i zakwitł też długo oczekiwany, bo aż cztery lata (szok) liliowiec, który miał być Darlą Anitą...
Hmmm... nijak na razie mi go nie przypomina... falbankę ma, ale jest stanowczo za ciemny.
Zobaczymy jak zakwitną następne kwiaty...



Następne to moje "staruszki"...


 


Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę miłych chwil :)....
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...