Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

niedziela, 31 marca 2013

czwartek, 21 marca 2013

Gdzie ta wiosna....

... taka prawdziwa, ciepła i pachnąca ???
Jak na razie to jej za bardzo nie widać, chociaż w ogródku co nieco już kwitnie.
Wczoraj było względnie ciepło i słonecznie, a dzisiaj znowu pochmurno i deszczowo...
Ciągnie się ta paskudna pogoda jak nigdy... ale coś wesołego też mam :)





Zapewne zauważyliście że zmieniłam trochę wygląd bloga...
Postanowiłam wyjść sobie naprzeciw... denerwowało mnie to powiększanie zdjęć i wytężanie wzroku ... myślę że i Wam  będzie łatwiej oglądać zdjęcia...
Dziękuję Wam kochani za komentarze i ślę moc serdecznych uścisków :)

poniedziałek, 4 marca 2013

Wiosna ?

Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi,
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni,
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis.
Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty...

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty...
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty...
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty...
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty...
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty...

Chyba każdy zna piosenkę Marka Grechuty... a dzisiaj tak właśnie było...
Ciepło, słonecznie, bez wiatru...  aż  żyć się chce.
Jutro ma być jeszcze cieplej, ale nie znaczy to że tak już będzie.... zapowiadają jeszcze mroźne noce i chłodne dni.
Nie wytrzymałam już w domu i poszłam na zwiady... no i co się okazało ?
Właściwie to nic się nie zmieniło, oprócz tego że przebiśniegi kwitną, a ranniki dopiero gramolą się na wierzch... jeszcze kilka dni i zobaczę ich żółte główki.
Co mnie cieszy to to, że jak na razie moje róże mają się dobrze... pędy są zielone i jeśli nic szczególnego się nie zdarzy, to powinny ładnie rosnąć i mam nadzieję na obfite kwitnienie.

No i cóż... jutro idę  uprzątnąć trochę zeszłoroczne badyle i może coś nowego dojrzę :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...