Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

środa, 27 lutego 2013

Czujecie ?

Ja tak.... a szczególnie teraz, po wizycie na działce.... a co ?... wiadomo... przedsmak wiosny :)
Ha... ha... a tu słyszę w TV że jeszcze będzie zimno i śnieg...

Przedwczoraj byłam na działce i było jeszcze sporo śniegu... muszę Wam go pokazać, bo całą zimę nie robiłam żadnych zdjęć :)))




Ale spod śniegu widać było coś, co mnie podbudowało...



 Choć to namiastka, ale oznacza że wiosna tuż... tuż....
Dziękuję za komentarze i pozdrawiam....:)

piątek, 22 lutego 2013

G... jak Gartentraume...

I kolejna róża cudnie i bardzo mocno pachnąca.
Gartentraume, bo tak się nazywa,  jest różą parkową,  różowego koloru, choć zewnętrzne płatki są jakby jaśniejsze... lekko karbowane, pełne.
Kupiłam różę, ale nie zgadzała się z zamówioną... w tej chwili nie pamiętam jaka to miała być.
Wiem tylko, że gdy zakwitła okazała się inną niż ta zamówiona, ale nie żałuję tej pomyłki.
Rośnie w miarę wolno...na razie, bo ma osiągnąć dość spore wymiary... a ja chciałam mieć od razu duży krzaczor :))) ... i jak już pisałam, cudnie i bardzo mocno pachnie... jest po prostu piękna... i zdrowa !!!







I jak zawsze, bardzo dziękuję za komentarze.... pozdrawiam wszystkich i życzę miłych dni... :)

czwartek, 21 lutego 2013

I jeszcze zimowo, ale...

... bez zimowych zdjęć...
Jakoś tak wyszło, że nie zrobiłam ani jednego zimowego zdjęcia... no cóż... wcale się tym nie przejmuję.
Zostanę przy tym co było... tzn. dokończę prezentację moich róż.

Geisha.... była oczywiście, i zastanawiam się co tam jeszcze rośnie u mnie... no i przypomniałam sobie.

Następna róża na G.... to Gruß an Aachen... to młoda róża rosnąca u mnie dopiero jeden sezon....
Niewiele urosła, ale zakwitła kilkoma kwiatkami... pięknymi kwiatkami, o delikatnie morelowo - różowym kolorze przechodzącym w kremowy w miarę przekwitania.... no i ślicznie, acz delikatnie pachnąca... 
Rośnie w miejscu trochę zacienionym, ale ma jej to nie przeszkadzać... no i ma być zdrową różą, a o to głównie mi chodzi...







Dziękuję za pozostawione komentarze i pozdrawiam wszystkich zaglądających. :)

poniedziałek, 11 lutego 2013

Łagodna zima i....

Witajcie...

Na początku muszę stwierdzić że nikt nie wpadł na roślinę, o którą pytałam...
Ale nie trzymam Was już  w napięciu... to będzie ciemiernik !
Przynajmniej tak mi to wygląda... inne wiosenne dopiero wyglądają spod ziemi.
Choć  jeszcze wszystko może się zmienić.

Zima wróciła, jest kilka stopni na minusie i troszkę śniegu, a słońce coraz częściej przedziera się przez chmury.... oby  taka była tylko do końca lutego, a potem wiosna !!!!

Zagadka rozwiązana, o zimie już było, no to teraz ciąg dalszy róż...
Nie pamiętam czy mam jeszcze jakąś na E... kurcze... co ta zima ze mną robi... totalna pustka w głowie  :)))
Skoro nie pamiętam, to przejdę do F.. nie... już jej nie mam... no to na G...

Geisha... piękna róża rabatowa, o niebywale urokliwym i zmiennym, morelowo - pomarańczowym kolorze.
Choć kwiaty nie są specjalnie duże, to tworzą ładne bukieciki...kwitnie prawie na okrągło, choć tak jak u wszystkich róż z maleńką przerwą, po pierwszym kwitnieniu.
Podobno to zdrowa róża, ale u mnie podłapała czarna plamistość... może dlatego, że rosła między takimi, które są podatne na tą chorobę...

A oto ona... w całej okazałości.




niedziela, 10 lutego 2013

Niedzielne rozważania o...

... mającej przyjść niedługo wiośnie...

No tak... niedługo i mam nadzieję że się pospieszy, bo mam już odciski... no nie powiem gdzie :)))
A rozważam tak ogólnie... czy zima wyrządziła jakieś szkody, co zniknie po zimie a co przetrwa w dobrym stanie, i co zakwitnie najszybciej.
W sumie to chyba wiem co, bo widziałam już duże pąki i wystarczyłoby kilka cieplejszych i słonecznych dni, a ujrzałabym... no co ?... kto zgadnie ?
Na razie to zima wróciła, sypnęło trochę śniegiem, ale jest nieciekawie... bez słoneczka, którego już bardzo pragnę :)
Pisałam ostatnio o  Eden Rose i już mogę powiedzieć że będą z nią kłopoty...
Wiele róż ma ładne zielone pędy, a ta... jakieś takie dziwne... no i chyba przyjdzie mi spełnić to, o czym wcześniej pisałam... czyli przesadzenie jej w inne miejsce.
No i tym sposobem będę potrzebować nowej, kwitnącej całe lato, pnącej, ale nie za dużej róży...
I dobrze by było aby mocno pachniała.... jakieś sugestie ?  :)...

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego popołudnia...

środa, 6 lutego 2013

Eden Rose...

Jakby tu zacząć.... gdy zakwitła po raz pierwszy, byłam nią zachwycona...
Te dwukolorowe, białe z różowymi brzegami płatków kwiaty, były cudowne.
Na dodatek bardzo duże i tylko co im można było zarzucić to to, że nie pachną...
To róża pnąca, choć w naszych warunkach niestety taką nie będzie.... chyba że będą bardzo, ale to bardzo łagodne zimy.
Okrycie jej też na wiele się nie przydało.... niby pędy były zielone całą zimę, ale wiosną okazało się że trzeba ją ciąć i to bardzo mocno.... no cóż...
Tej zimy postanowiłam niczym jej nie okrywać... jeśli da sobie radę to dobrze... jeśli nie... trudno... będzie przesadzona w inne miejsce i będzie udawać krzaczastą :)
Eden Rose to zdrowa róża, jedynie co jej mogę zarzucić to właśnie małą wytrzymałość na mróz i płowienie kwiatów w słońcu.... w chłodne dni kwiaty są bardzo mocno wybarwione i wtedy to zachwycają, jednak w upały są prawie białe....
Z kwitnieniem też różnie bywa... jeśli pierwsze jest w miarę dobre, to z drugim niestety... słabo.
Mam nadzieję że to się zmieni, bo to w sumie młoda róża... będzie dopiero trzeci raz kwitła.






wtorek, 5 lutego 2013

E... jak Elmshorn

Elmshorn to róża parkowa, dorastająca do 1,5 - 2 metrów, o dość drobnych kwiatach "mocno dających po oczach"... :)
Jej kolor to bardzo intensywny róż, i tworzy liczne bukieciki składający się nawet z kilkudziesięciu kwiatów.
Podobno wytrzymała do - 32st. w/g niektórych źródeł, ale jak będzie... nie wiem.
Ostatnią zimę przeżyła dobrze, a mrozy były tęgie... no i jest odporna na choroby.
Wady ?... nie wiem... chyba tylko to, że jest dość wiotka i potrzebuje podpory dla jej długich, oblepionych bukiecikami pędów, kwitnących do mrozów.





niedziela, 3 lutego 2013

D....

 Jeśli jeszcze Was nie zanudziłam, to przejdę do następnej róży... róży o imieniu Degenhardt...
To róża okrywowa, o drobnych acz bardzo urokliwych, dwukolorowych kwiatach.
 Uwielbiają ją te małe czarne potworki które widać na zdjęciach :)




piątek, 1 lutego 2013

C po raz ostatni...

Tak... po raz ostatni, choć właściwie w tym roku dojdzie jeszcze jedna, posadzona jesienią.
A na dzisiaj pięknie i bardzo mocno pachnąca, o pięknych różowo - liliowych kwiatach i zdrowych liściach, róża historyczna  Comte de Chambord.
Róża jest wytrzymała na mrozy do -32 st. i nie potrzebuje okrycia na zimę.
Ja jednak, tak jak wszystkim różom dałam kopczyk z kompostu :)
Rośnie u mnie od jesieni 2011r.



Niestety... mam tylko to jedno zdjęcie, chyba że nie dowidzę :)
Następna róża będzie na D... więc już teraz zapraszam...

C...jak Chippendale

Chippendale to róża o zmiennym kolorze.
Na początku kwiaty są ciemnopomarańczowe, a w miarę przekwitania różowieją... bardzo pełne.
Jest to róża odporna na czarną plamistość, ale z zimowaniem miałam problem.
W zeszłym roku po tej ciężkiej zimie myślałam że będzie już po niej, ale po dość długim czasie wypuściła pędy... w międzyczasie zakupiłam drugi krzak, myśląc że tamta nie przeżyje... teraz mam dwie :)
Jest cudna, ale nie pamiętam czy pachnie.
Zdjęć też mało :(





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...