Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

wtorek, 28 sierpnia 2012

Hibiskus bylinowy

Roślina ta rośnie u mnie kilka lat i sprawuje się całkiem nieźle, choć ta zima dała jej mocno popalić...
Już myślałam że ją straciłam, ale jest na tyle odporna że wybiła kilkoma pędami.
Nie są to jednak normalnej wielkości pędy jak powinny być, ale i tak się cieszę że jest... i kwitnie :)

Mam dwie... a miałam trzy :(... bordową i.... no właśnie.... nie wiem jak zakwitnie, bo jedną sama zmarnowałam ze zwykłej ciekawości, druga się ostała, ale coś ociąga się z kwitnieniem.

A było to tak...  jak wiecie, roślina ta zaczyna bardzo późno wegetację... jakoś na początku maja.
A że ja za ciekawska jestem, to postanowiłam sprawdzić jak przezimowała... pociągnęłam za suchy zeszłoroczny pęd i... lepiej nie mówić... rozerwałam i niestety hibiskus padł.
Ale zaraz naszczepiłam sobie kolejną roślinkę :)


Ma niesamowicie wielkie kwiaty.
Można by porównać go do średniej wielkości talerzyka deserowego... około 20 cm.
Choć kwiat trzyma się tylko jeden dzień - w cienistym miejscu i w chłodne dni półtora- dwa dni,
to warto go mieć.

A oto i on... Hibiscus moscheutos...





poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Pluskwica...

... świecznica czy jak kto woli cimicifuga  :)
Jest  wysoką rośliną lubiącą wilgoć i cień.... u mnie jak zwykle jest go mało ale radzi sobie całkiem dobrze.
Dekoracyjna z wielkich liści i pięknych długich kwiatostanów, które uwielbiają pszczoły.




niedziela, 26 sierpnia 2012

Błękitny Anioł...

To powojnik który kupiłam jakiś czas temu.
Słyszałam wiele dobrych opinii o nim, więc go kupiłam... ale jak będzie, to się okaże w przyszłości.
Chociaż jest malutki, to miał całkiem sporo kwiatów.

Jest kolejnym powojnikiem z grupy Viticella, który rośnie u mnie.






sobota, 25 sierpnia 2012

Przerywnik...

... między hortensjami :)
Żeby nie było tak, że mam tylko hortensje, liliowce, róże i lilie, to pora aby pokazać typowe kwiaty lata... rudbekie.
Też rosną u mnie  :)))
Jednorocznych nie mam, bo nie przepadam za nimi, ale za to u sąsiadek jest tego mnóstwo.

Rudbekia błyskotliwa (Rudbeckia fulgida)







piątek, 24 sierpnia 2012

Hortensji cd...

Drugą hortensją bukietową która rośnie u mnie jest  Limelight... popularnie zwana limonką.
Jest  wytrzymała na słońce, więc posadziłam ją prawie że w centralnym miejscu.
Na blogu Lusi wyczytałam że in the limelight znaczy w centru... na widoku.
No więc moja rośnie właśnie w takim widocznym miejscu... ba... mam już nawet kolejne trzy ukorzenione maleństwa :)))
 W tej chwili zaczyna również zmieniać kolor, na bardziej różowy.




Bukietówki...

Powoli zaczynają się przebarwiać.... z biało-kremowej robi się różowa.
Kwiatostany ma ogromne a pędy uginają się pod ich ciężarem.
Najstarszą moją hortensją bukietową - bo o nich tu mowa, jest "Renhy" Vanille Fraise.
Mam ją kilka lat, rośnie w słońcu, ale niestety jej to nie służy... po prostu słońce przypala jej kwiaty.
Co roku zastanawiam się czy ja przesadzić i do tej pory się nie zdecydowałam :)))
Ukorzeniłam sobie patyczka i  rośnie już na lepszym stanowisku... nawet już kwitnie... popatrzcie :)



A to już starszy okaz...






wtorek, 21 sierpnia 2012

Ostatnie lilie

Ostatnią  lilią jaka kwitła tego roku była Casablanca... lilia orientalna... silnie pachnąca wieczorem.




NN... równie pięknie pachnąca.



 

niedziela, 19 sierpnia 2012

Cyklamen i goryczki

Witam w ciepłą i słoneczną niedzielę... :)

Ostatnio trochę się działo u mnie i mało co blogowałam...
Trochę poprzesadzałam, trochę powyrzucałam i posadziłam trochę  nowych roślin.
Najgorzej miałam z liliowcami... szczególnie z jednym.
Trzy lata temu posadziłam nową sadzonkę pięknego liliowca Court Magician w miejsce starego liliowca Kwanso... jakież było moje zdziwienie, gdy w tym roku  zakwitł...
Już wcześniej część liści mi się nie podobało, ale myślałam że on tak ma...
Ale gdy wypuścił pęd kwiatowy, to już wiedziałam że to nie to, co posadziłam, bo zdecydowanie różnił się od pozostałych pędów.
Musiałam coś z tym zrobić, i gdy tylko liliowiec przekwitł, wykopałam go i musiałam oddzielić liliowce od siebie.
Chyba mi się udało.... tylko skąd wzięła się sadzonka Kwanso ?
Podejrzewam że pozostał gdzieś jakiś kawałek korzonka i po prostu odrósł.
Kwanso jest liliowcem który bardzo się rozłazi.... przelazł  już nawet do sąsiadki pod krawężnikiem, choć posadzony jest około 30-40 cm od tegoż krawężnika.... nie lubię takich ekspansywnych roślin i chyba się z nim pożegnam.

                                  ***

Na niektórych blogach czyta się o nadchodzącej jesieni.... kurcze....tylko mnie nie zabijcie :)))... ale ja bardzo lubię jesień, pod warunkiem że jest długa i ciepła.
Aż tak na nią nie czekam, ale strasznie lubię te mgliste i ciepłe ranki, te promyki słońca już  nie tak prażące i te wszystkie kolory jesieni.
Roboty jest wtedy sporo, ale dla mnie to istny raj...

No i skoro mowa o jesieni, to muszę Wam powiedzieć, że też mam kilka takich "zwiastunów".
Jakiś czas temu pokazywałam cyklameny... właściwie jednego, ale teraz to już kwitnie cała kępa... jak na razie tylko białe, bo różowe coś się ociągają.

Cyklamen bluszczolistny ( Cyclamen hederifolium)



Wrzosy powoli rozwijają swoje pąki


no i kwitnie goryczka... pierwsza to goryczka siedmiodzielna (Gentiana septemfida)





a druga to goryczka trojeściowa (Gentiana asclepiadea)






Dziękuję wszystkim za odwiedzanie mojego bloga i za pozostawione komentarze.
Nowych obserwatorów serdecznie witam i pozdrawiam...  wszystkich :)

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Zapchajdziury

Tak nazywam kwiaty jednoroczne, którymi obsadzam puste miejsca po cebulowych.
Moimi faworytami zdecydowanie są heliotropy i begonie, które co roku rosną na rabatkach.
Potem dopiero żeniszki i aksamitki... i kosmos ze względu na nasiona które lubią szczygły.

Heliotropy sieję sama, dlatego jeszcze nie kwitną, begonie kupuję, a żeniszki... no cóż... siałam je kilka lat temu i do tej pory goszczą u mnie.. :)  z wyjątkiem niebieskich, które dopiero w tym roku kupiłam na rabatę biało - niebieską.














Zakupy

Zeszłoroczny zakup i tegoroczne kwitnienie jeżówki Hot Papaya i Cranberry Cupcake tak mnie zdopingował, że postanowiłam dokupić jeszcze dwie sztuki.
No i kupiłam ... Marmalade i  Tangerine Dream... Ta pierwsza jest w drodze, a druga już rośnie.

Jeżówka Hot Papaya jest zdecydowanie moją faworytką ze względu na kształt, kolor i długość kwitnienia.
Kupiłam ją w zeszłym roku jako pojedynczą sadzonkę, a tej chwili jest bardzo rozrośnięta, a co najważniejsze pędy są bardzo rozgałęzione z mnóstwem pąków i kwiatów.
A kwitnie już od czerwca... no... takie kwiaty to ja lubię.
Zrobiłam sobie parę sadzonek, w razie gdyby... tfu...tfu... coś się przydarzyło :)


Cranberry  Cupcake natomiast jest słabiej rozrośnięta, ale to pewnie dlatego, że to sporo niższa odmiana i być może sprawia takie wrażenie.
Ale z obu jestem bardzo zadowolona.

No a to mój nowy nabytek  Echinacea "Tangerine Dream"...  :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...