Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

środa, 30 maja 2012

Pierwsze róże

Nareszcie kwitną i to całkiem nieźle.
Pierwsza z nich to przepięknie pachnąca róża burbońska Luoise Odier...



Mam ją od zeszłego roku i ta straszna zima nic jej nie zrobiła... widać to zresztą po jej szybkim kwitnieniu... nie wymarza i nie choruje.
Podobno łatwo się ją rozmnaża przez sadzonki, co nie omieszkam uczynić..




Druga róża która zakwitła to równie pięknie pachnąca i równie piękna, ale o większych kwiatach, to.... niestety róża NN...
Na razie ma jeden kwiat... była przesadzana jesienią bo w poprzednim miejscu źle rosła, ale mam nadzieję że szybko się rozkrzewi.
Gdyby komuś skojarzyła się nazwa, to bardzo proszę o informację :)






Tak więc sezon różany zaczyna się pachnąco i na różowo... zresztą mam sporo róż w tym kolorze, choć w różnych odcieniach.

poniedziałek, 28 maja 2012

Po długim czasie...

Nareszcie popadał deszcz i to całkiem spory... prawie dwie godziny lało, więc ziemia jest dosyć mokra.
Teraz będą miały używanie ślimaki, a i chwasty ruszą ze zdwojoną siłą :)
Dobrze też zrobi to warzywkom, a w szczególności ogórkom, bo podlewanie konewkami to nie to samo co deszcz.... oby tylko trochę cieplej było, bo teraz jest raczej chłodno.
A skoro był deszcz, to trochę zrobiłam zdjęć i w końcu użyłam Raynoxa ... wiadomo... krople deszczu :)






Czekanie na...

... kwiaty róż.... no tak... już nie mogę się doczekać ich kwitnienie.
A one jak zaklęte... porobiły pąki i nic.... strasznie wolno to idzie.





 Tak było jeszcze w piątek... może dzisiaj będzie już co oglądać :)
A na razie szałwia omszona...  (Salvia nemorosa)... najprawdopodobniej "Rose queen"





niedziela, 27 maja 2012

Pęcherznica i inne...

Kolejnym krzewem kwitnącym u mnie jest pęcherznica kalinolistna (Physocarpus opulifolius)
Dość ciekawy i wytrzymały krzew... jednak i ma małą wadę.... trzeba ścinać przekwitnięte kwiaty bo inaczej nasionka się rozsiewają.
W ten sposób moja sąsiadka zdobyła darmowe krzewy :)





Jest krzewem dość rozłożystym, a pod nią rośnie funkia - olbrzym...


W taj chwili liście ma  znacznie większe, bo zdjęcie robione było już jakiś czas temu.

A popatrzcie jakie piękne ostróżki wyhodowałam z nasion :)))
Kwitnie na razie na jednym pędzie, ale to 'świeżynka' więc to naturalne.



piątek, 25 maja 2012

Tak lubię...

... jak jest słonecznie ale nie za ciepło.
Powietrze jest rześkie i można wtedy coś zrobić... a zrobiłam wczoraj sporo, i teraz mam czas do następnego razu gdy pojawią się chwasty, albo trzeba będzie usuwać przekwitnięte kwiaty.
Dzisiaj z racji imienin Urbana, mam wolne... nie robię nic w ziemi... odpoczywam.

A na działce kwitną kolejne kwiaty.... np. przetaczniki.
Mam ich kilka ale w tej chwili kwitną mi dwa niziutkie... nigdy nie mogę zapamiętać ich nazw, a grzebać w moich zapiskach jakoś mi się nie chce :)))
Ale to nic... ważne że są i kwitną.




I pierwszy najwcześniejszy liliowiec pokazał swoje kwiaty... i tu taka ciekawostka.
Liliowce zazwyczaj kwitną jeden dzień, choć podobno wyhodowano już takie które kwitną dwa dni.
A mój "staruszek" bez żadnych zabiegów, też  trzyma kwiaty dwa dni... dlaczego ???
Bo ma dużo cienia...  :)

(Hemerocallis dumortieri)





I na koniec jeszcze rutewka orlikolistna (Thalictrum aquilegifolium) w objęciach kokoryczki wielokwiatowej (Polygonatum multiflorum) .



ledwo co ją widać :)



Pozdrawiam wszystkich i jak zwykle dziękuję za miłe komentarze.
Miłych i ciepłych dni życzę !!!

środa, 23 maja 2012

Irysy i... truskawki

Zakwitły kosaćce bródkowe popularnie zwane irysami...
Miałam ci ja jeszcze dwa lata temu kilka kolorów, ale rozdałam i zostały tylko trzy...
Jak dla mnie, to stanowczo za szybko rozrastają się w wielgachną kępę, a ja nie mam miejsca na takie okazy.
No i mam tyle ile mam... dwa kwitną a trzeci się ociąga i już nie zobaczę kwiatów tego roku.
Ale za to mam pięknego irysa japońskiego... nazwa jak zwykle mi uciekła :)
Na razie kwitnie jednym kwiatem, ale ma pąki więc nie jest źle.
Zresztą już zdążyłam go rozmnożyć, a mam go dopiero drugi rok.





A to te dwa kwitnące kosaćce bródkowe (Iris hybrida)




No a w warzywniaku dojrzewają truskawki... mmmm.... :)


wtorek, 22 maja 2012

Zaskoczenie i robinia...

Chcąc wysłać pliki ze zdjęciami na drugiego bloga, niestety... spotkała mnie niespodzianka...
Nic nie poszło, natomiast dowiedziałam się że mam sobie wykupić dodatkowe miejsce na dysku...
Nie wiem za bardzo o co chodzi, ale musiałam wstawić zdjęcia z adresu URL...
Jakoś ostatnio wszystkie darmowe hostingi chcą kasy...
Ma też ktoś tak ???

A skoro robinia w tytule więc pokazuję ją w całej okazałości.
Już kiedyś pisałam że jest niesamowicie oblepiona kwiatami i teraz gdy są rozwinięte, widać to dobrze.
Szkoda tylko że nie pachnie tak jak te pospolite akacje.





sobota, 19 maja 2012

W rozterce... :)

Tak się zastanawiam co by Wam tu pokazać i doszłam do wniosku że teraz chyba jest czas orlików, więc będą orliki.
Mam ich  pełno... wszędzie, nawet tam gdzie ich nie chcę.
Sieją się niemiłosiernie, jeśli w porę ich nie pościnam... no i kolory też różne.
Nie są to jakieś odmianowe, choć i takie mam, ale takie różne... popatrzcie.













piątek, 18 maja 2012

Bożykwiat

Rośnie u mnie od kilku lat.. może z pięć- sześć...
Fajna roślinka, ale po kwitnieniu stopniowo zamiera, co nie oznacza że ginie... po prostu zasycha.
Zimuje bardzo dobrze i w następnych latach kwitnie jeszcze lepiej.
Ja z nią "wędrowałam" po ogródku i szukałam dla niej odpowiedniego miejsca.
Chyba znalazłam... teraz rośnie w półcieniu i ma się dobrze... nie "mdleje", tak jak to było wcześniej.

 Bożykwiat meada... (Dodecatheon meadia)...



W zeszłym roku dostałam sadzonkę o mocniejszym i ciemniejszym kolorze, ale czeka ją przeprowadzka.
Rośnie stanowczo za blisko róży, co widać na zdjęciu...
Można by zatytułować  zdjęcie...np. "W ciernistych objęciach"... :)



No i jeszcze chciałam przeprosić wszystkich, że nie odwiedzam zbyt często Waszych blogów, ale mam do zrobienia sporo kartek ślubnych i urodzinowych, więc nie mam zbyt wiele czasu.
Jak tylko się wyrobię, to zacznę Was regularnie odwiedzać.

Życzę wszystkim miłych i ciepłych dni... pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...