Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

niedziela, 19 sierpnia 2012

Cyklamen i goryczki

Witam w ciepłą i słoneczną niedzielę... :)

Ostatnio trochę się działo u mnie i mało co blogowałam...
Trochę poprzesadzałam, trochę powyrzucałam i posadziłam trochę  nowych roślin.
Najgorzej miałam z liliowcami... szczególnie z jednym.
Trzy lata temu posadziłam nową sadzonkę pięknego liliowca Court Magician w miejsce starego liliowca Kwanso... jakież było moje zdziwienie, gdy w tym roku  zakwitł...
Już wcześniej część liści mi się nie podobało, ale myślałam że on tak ma...
Ale gdy wypuścił pęd kwiatowy, to już wiedziałam że to nie to, co posadziłam, bo zdecydowanie różnił się od pozostałych pędów.
Musiałam coś z tym zrobić, i gdy tylko liliowiec przekwitł, wykopałam go i musiałam oddzielić liliowce od siebie.
Chyba mi się udało.... tylko skąd wzięła się sadzonka Kwanso ?
Podejrzewam że pozostał gdzieś jakiś kawałek korzonka i po prostu odrósł.
Kwanso jest liliowcem który bardzo się rozłazi.... przelazł  już nawet do sąsiadki pod krawężnikiem, choć posadzony jest około 30-40 cm od tegoż krawężnika.... nie lubię takich ekspansywnych roślin i chyba się z nim pożegnam.

                                  ***

Na niektórych blogach czyta się o nadchodzącej jesieni.... kurcze....tylko mnie nie zabijcie :)))... ale ja bardzo lubię jesień, pod warunkiem że jest długa i ciepła.
Aż tak na nią nie czekam, ale strasznie lubię te mgliste i ciepłe ranki, te promyki słońca już  nie tak prażące i te wszystkie kolory jesieni.
Roboty jest wtedy sporo, ale dla mnie to istny raj...

No i skoro mowa o jesieni, to muszę Wam powiedzieć, że też mam kilka takich "zwiastunów".
Jakiś czas temu pokazywałam cyklameny... właściwie jednego, ale teraz to już kwitnie cała kępa... jak na razie tylko białe, bo różowe coś się ociągają.

Cyklamen bluszczolistny ( Cyclamen hederifolium)



Wrzosy powoli rozwijają swoje pąki


no i kwitnie goryczka... pierwsza to goryczka siedmiodzielna (Gentiana septemfida)





a druga to goryczka trojeściowa (Gentiana asclepiadea)






Dziękuję wszystkim za odwiedzanie mojego bloga i za pozostawione komentarze.
Nowych obserwatorów serdecznie witam i pozdrawiam...  wszystkich :)

20 komentarzy:

  1. Ładna kępka cyklamenów. Ja podchodziłam do nich kilka razy i nic. Dałam już sobie spokój.
    Goryczki piękne. Dzięki Tobie przypomniałam sobie o moich. Zaraz idę sprawdzić co u nich słychać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu, nie wiem co Ci poradzić, bo ja nie mam problemu z cyklamenami... tfu...tfu.. :)))
      Jedynie to to, że jakieś dwa lata temu zgniła mi największa bulwa... ale miałam sporo siewek które dość szybko rosną.

      Usuń
  2. Miałam goryczkę, co roku wychodził jeden kwiatek, coś tej roślinie nie pasowało, zniknęła. Cyklamenów dawno nie widziałam, ładne kwiatki, masz się czym pochwalić, a co do jesieni, to mam takie same zdanie. No lubię i już:) miłego popołudnia:)
    P.S. Śliczna muzyka, to chyba okaryna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie goryczki rosną i kwitną bez problemu.
      Cyklameny mam kilka lat i też właściwie bezproblemowe... chyba że jest za mokro, to wtedy bulwy mogą zgnić.
      A muzyczka... no cóż... lubię takie klimaty.
      ale to nie okaryna a fletnia pana :)
      Swoją drogą, to uwielbiam słuchać Zamfira i E. Simoni.

      Usuń
  3. Muszę spróbować z cyklamenami. Jeszcze ich nie mam. Za to goryczka pleni się jak szalona. Właśnie przesadziłam jakieś odrosty do dwóch doniczek. Dam znajomym, którzy odwiedzą nas w sobotę i zakładają ogródek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, bo choć są małe to mają sporo uroku.

      Usuń
  4. Często rośliny expansywne sadzę otoczone w pewnej odległości gruba folią i mam spokój.Cyklameny są przepiękne,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak robię, ale nie przypuszczałam że liliowce będą "wędrować" :)

      Usuń
  5. Wykopać kępę liliowców i jeszcze ją podzielić to wyzwanie.Podziwiam . Podziwiam też Twoje rarytaski a najbardziej białe cyklameny. Jesień jak nic aoby tylko piękna i pogodna i bez mrozów do grudnia :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. slicznie kochana u Ciebie!
    to goryczki jeszcze kwitną ?
    u mnie w 1 roku zakwitły na wiosnę,a w 2 wcale...
    na jakim masz je stanowisku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, moje goryczki rosną w różnych miejscach.
      Mają dużo słońca i trochę cienia.
      A może Ci pąki kwiatowe zmarzły że nie zakwitły ?
      Moje wiosenne goryczki kwitną co roku, choć różnie... zależy jaka jest zima.
      A jaką masz odmianę ?

      Usuń
  7. A jakbyś tego niechcianego Kwanso posadziła w jaki kubeł bez dna i wkopała w ziemię?, żeby go trochę zdyscyplinować? Nie wiem, jak wygląda, ale może szkoda tak się go całkiem pozbywać. Też bardzo lubię jesień, ale jakoś na nią nie czekam, sama przychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doranma... już zdecydowałam... albo pójdzie w kąt, albo do ludzi :)
      Moim zdaniem nie jest zbyt ciekawy... to jest jeden z pierwszych liliowców jakie kupiłam.

      Usuń
  8. Cyklameny są śliczne, moje niestety zniknęły :(. Rośliny ekspansywne potrafią dokuczyć w ogródku, jest trochę pracy z nimi niestety. Na jesień ja nie czekam wcale, ale ona pomału idzie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Giga, może bulwy Ci zgniły, bo one nie lubią mokrej gleby, zwłaszcza zimą.

      Usuń
  9. Fantastic photographs, beautiful colours. I am greeting

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie tęsknię za jesienią, bo po niej przychodzi zima. Twoje kwiaty, jak zwykle, prześliczne.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, zimy to ja też nie chcę, choć ona i tak będzie.
      Ale ciepła jesień... te kolory... hmmm... jest cudnie wtedy.

      Usuń
  11. Jak ogladam wszystkie Ogrodowe Blogi zadaje sobie pytanie: skad tyle kolorow i co to za Ludzie, ktorzy maja TAKA pasje i dlaczego ludzie dosc czesto mowia, ze zycie nie jest piekne?
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że zostawiłaś/eś ślad... dziękuję i zapraszam znowu :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...