Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

wtorek, 29 listopada 2011

Co by tu...

No właśnie... co by tu napisać ?
Nie wiem i prawdę mówiąc chyba nie mam o czym... chociaż...

No dobra...wczoraj byłam na zwiadach na działce, z nadzieją że uda mi się ustrzelić moim nowym teleobiektywem jakiegoś ptaszka... niestety... żaden nie przyleciał, z wyjątkiem tego wielkiego :)))



I dla poprawienia samopoczucia kilka zdjęć bukiecików z wystawy lilii w Rybniku... 








środa, 23 listopada 2011

Witam serdecznie...
Jakiś czas temu brałam udział w "rozdawajce" u Gugi.
Nawet przez myśl mi nie przeszło że się załapię na nagrodę, ale udało się.
Otrzymałam takie oto piękne prezenciki... :)











Giga... dziękuję :)

wtorek, 15 listopada 2011

Kapusta :)

Nie taka zwykła jadalna, ale ozdobna - Brassica oleracea.
To właśnie teraz ma bardzo intensywny i piękny kolor.





poniedziałek, 14 listopada 2011

Spowite lodem...

Zimno i przymrozki nocne dają się we znaki... szczególnie widać to na tafli oczka wodnego...
Pokrywa lodowa na razie jest cienka, ale jeśli będą codziennie przymrozki to kto wie...







sobota, 12 listopada 2011

Zjedzą ?

No właśnie... zjedzą to ptaszki czy nie ?... myślę że tak, choć owoców jest niewiele.
Ale dobre i to... sikorki dokarmiam słonecznikiem, a berberysem zajmą się inne ptaszki.






wtorek, 8 listopada 2011

Odbite w wodzie

Tak naprawdę to nie mam nic specjalnego do pokazania.
Kwiaty przekwitły, liście opadły... coraz bardziej szaro...
Zastanawiam się co będę pokazywać zimą, aby blog żył do wiosny :)))
Wiem że nie pokazywałam wszystkich moich roślin z różnych powodów, ale czy jeszcze warto ?
Czy lepiej poczekać na nowy sezon ?.... wiem wiem... to dopiero za pół roku, ale tak w kółko jedno i to samo ?... no nie wiem... nie wiem...
--------------------------------------

Ale dzisiaj jeszcze zrobiłam kilka zdjęć, takich innych... do góry nogami...:)









sobota, 5 listopada 2011

Nocne zdjęcia

Sobota... i jak zwykle wypad na działkę.
Posprzątałam suche badyle, M wygrabił liście... kurcze... ale tego jest, a to jeszcze nie wszystko.
No a potem trochę popstrykałam... :)











Porada

Witam serdecznie...
 ------------------------

Dziękuję za miłe komentarze i tutaj chciałabym się odnieść do komentarza Ivy.
Otóż pisze Ona, że jest pod wrażeniem moich chryzantem i prosi o jakieś rady w sprawie ich uprawy.
Ja uważam że to zupełnie bezproblemowe rośliny... wystarczy mieć tylko takie, które zimują w gruncie.
Szczerze powiedziawszy, nigdy nie pytałam czy są wytrzymałe na mrozy... kupiłam, posadziłam i rosną.
Nawet ich nie okrywam.
W zeszłym roku kupiłam dwie chryzantemy i też się obawiałam czy przetrzymają... przetrzymały i kwitną.
A tak kwitły właśnie w zeszłym roku... pierwsza miała taki delikatny róż, a druga sporo ciemniejsza.




Dziwi mnie to, że w tym roku mają zupełnie inny kolor... wręcz nie do uwierzenia...  ale mnie się bardzo podobają, bo są takie "inne"... popatrzcie... i jak to możliwe ???





Iva prosi o rady... no więc tak...
1)... nigdy nie ścinam przekwitniętych chryzantem od razu ale czekam z tym do wiosny.
2)... jeśli są to stare rozrośnięte kępy, warto je odmłodzić przez odłamanie i posadzeniu nowych szczepek w maju.
Jest to prosta czynność i nie powinna robić żadnych problemów... można użyć
ukorzeniacza, ale nie jest to konieczne.
3)... jeśli chcemy prowadzić sadzonki na jeden kwiat, to systematycznie usuwamy wszystkie boczne pędy.
4)... jeśli chcemy aby chryzantema się ładnie rozkrzewiła, to uszczykujemy pędy kilka razy... kwiaty są wtedy mniejsze, ale jest ich bardzo dużo.
No i to chyba wszystko... acha... nie zapominamy też o podlewaniu i ochronie przed mszycami... inne robale chyba ich nie tykają, bo nic nie zauważyłam.

O nie.... zupełnie bym zapomniałam... młodziutkie rośliny lubią ślimaki... potrafią zeżreć wszystkie czubki, więc wiosną szczególnie zaglądam tam gdzie rosną.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...