Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

czwartek, 30 czerwca 2011

Potrzebny deszcz

Dzisiejszy dzień był deszczowy, a wręcz ulewny....
Rano było dosyć ładnie, ale od południa przechodzi burza za burzą i niemiłosiernie leje.
Potrzebny był ten deszcz... trochę odpocznę od podlewania, a roślinom dobrze to zrobi... oby nie padało za długo, bo mnie już nosi...
Dzisiaj zakwitły następne liliowce... ja tak z nimi namieszałam, że już teraz nie wiem który jest który i od kogo... :)
W poprzednim poście pokazywałam pięknego i dużego liliowca i nazwałam go Destined To See... bo takiego zamawiałam...
Niestety, prawdopodobnie to siewka od Emila z Forum Ogrodniczego... choć nie jestem przekonana na 100%...
Takich siewek mam kilka, no i dzisiejszy, też piękny i duży liliowiec, również nią jest... szkoda że bez nazwy...





Ten to ma być New Quest... niby wszystko się zgadza oprócz koloru... :)))
Ma być lawendowy z fioletem... a ten jest raczej pomarańczowy... może ktoś kiedyś go rozpozna...





sobota, 25 czerwca 2011

Cudeńka...

Dzisiaj zakwitły mi nowe liliowce... jestem nimi zachwycona... wreszcie coś co zamawiałam  okazało się tym czym miało być.
Nawet niedawna złość już mi przeszła... :)))

Destined To See... piękny i duży...





i drugi pajączek  Mighty Highty Tighty... 






piątek, 24 czerwca 2011

Pomyłka

Jestem zła... wkurzona  i obrażona na wszystkich sprzedawców roślin...
Kurcze.... zamawiałam wiosną liliowce... piękne liliowce o wielkich kwiatach.... no niestety...
Pierwszy z nich który zakwitł okazał się zupełnie innym niż zamawiałam... drugi jeszcze w pąku.
Jeśli i ten okaże się pomyłką, to już nic nie kupię.... : (
I znowu czeka mnie identyfikowanie... jak ja tego nie lubię...
W sumie to wcale nie musiałaby sobie tym głowy zawracać, ale lubię wiedzieć co mam.

Nie powiem... tamten nie jest brzydki, ale takich w ciemnym kolorze mam już chyba w nadmiarze...
No trudno... może ten drugi będzie zgodny z zamówieniem,... po pąku widać, że może tak być.
ale to się dopiero okaże....

A tak wygląda ta pomyłka...


wtorek, 21 czerwca 2011

Jeszcze trochę...

... koloru niebieskiego....
Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że aż tyle tego koloru mam w ogrodzie... przynajmniej teraz.


poniedziałek, 20 czerwca 2011

Niebieskie dzwonki...

W moim ogrodzie nie jest ich dużo... nie wiem czemu... ale wychodzę z założenia, że nie wszystko musi być.
W kolorze niebieskim mam trzy, ale są jeszcze inne... białe i różowe... największy, a raczej najwyższy z nich to dzwonek kremowy...


Campanula lactiflora 



i tegoroczne zakupy...  Campanula chamissonis... niestety tylko z jednym kwiatem :(



Campanula collina...







Nadchodzi ich czas

Tak... ich czas nadchodzi... a mowa o liliowcach, które powoli zaczynają rozkwitać.
Pisałam już kiedyś że mam ich całkiem sporo, ale i całkiem sporo są jako NN...
Niestety...  sprzedawcy wciskają nam różności.... no nie wszyscy, ale większość.
Część liliowców z dobrych rąk zostanie tez pewnie NN, bo zwyczajnie nie wiem gdzie mam notatki na ich temat.... no cóż... SKS się kłania... :)))




Hemerocallis Super Purple



niedziela, 19 czerwca 2011

Maki...

Siałam je w zeszłym roku, jednak wykiełkował tylko jeden... jakież było moje zdziwienie, gdy w tym roku zobaczyłam kilka siewek w różnych miejscach w których były porozrzucane właśnie  wtedy...



Przymiotno

Aby nie zanudzać tylko różami, których mam jeszcze sporo do pokazania, teraz dla odmiany byliny kwitnące teraz...

Przymiotno ogrodowe - Erigeron hybridum - dość długo kwitnąca bylina, świetnie nadaje się na kwiat cięty.
Co mnie w niej denerwuje to to, że trzeba ja podwiązać, bo lubi się pokładać szczególnie po mocnym wietrze i deszczu,
Może to też wina tego, że u mnie jest częściowo zacieniona... a zaletą zaś jest powtórne kwitnienie pod jesień jeśli w porę zetnie się przekwitłe kwiaty.












piątek, 17 czerwca 2011

Róże... róże.... róże...

W ogrodzie królują róże, ale niebawem zaczną kwitnąć na całego liliowce.
Ale póki co, to te najpiękniejsze wśród wszystkich kwiatów... tak przynajmniej o nich mówią....
a więc róże...

Clair Renaissance -  u mnie drugi sezon... uwielbiam ją za ten delikatny, porcelanowy kolor.


Fantasia Mondiale... to róża wielkokwiatowa... taka jakby z kwiaciarni... długo trzyma kwiat.


 

Kalmar - odporna róża rabatowa... kwitnie praktycznie na okrągło.


Moja staruszka  Kronenburg... kilka razy miałam ją wyrzucić, ale jakoś zawsze jej się upiekło...
Kwitnie długo, a jej zmienne w kolorze kwiaty mogą zachwycić.



The Fairy... róża okrywowa... w sumie to tak na 100% nie jestem pewna... ale pod taka nazwą ją kupiłam.





Rosenstadt Freising - musi być przesadzona... ma dziwny pokrój... jakoś się kładzie... to nie mój typ, ale za to jest bardzo zdrowa.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...