Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

czwartek, 31 marca 2011

Jeszcze trochę...

... i będziemy mieli skończoną altankę letnią.
Dzisiaj ułożyłam kostkę... zostały jeszcze tylko małe wykończenia.
Bolą mnie ręce i plecy, ale nic nie szkodzi... to lubię :)))
Jutro jedziemy kupić kratki i w końcu będzie tak jak ma być... na razie tak to wygląda.


Coraz więcej kwiatów kwitnie... narcyz Tete a Tete...



i moje najwcześniejsze tulipany -  mieszańce Kaufmanna 'Shakespeare' ..


krokus "Tricolor"


Cebulica syberyjska -  Scilla siberica



Chionodoxa




Chionodoxa "Pink Giant"




wtorek, 29 marca 2011

Praca... praca...

Nie wiem od czego zacząć... no dobra... jestem tak zmachana, że szok...
A to za sprawą dość ciężkiej roboty... kończymy nasze letnie "siedzisko".
Wczoraj zebraliśmy darń z trawnika, dzisiaj zwieźliśmy kostkę którą będzie wyłożona altanka, a jutro jeszcze zwózka piachu i położenie kostek.
Oczywiście nie robię tego sama... dzielnie mi towarzyszy mój M... ale położenie kostki to już będzie moja robota.
Potem zostanie jeszcze wstawienie z jednej strony kratek, i udekorowanie całości kwiatkami.
To tak pokrótce...

A teraz to co kwitnie... ostatnie krokusy...



i pierwszy tulipan...



sobota, 26 marca 2011

Koniec wiosennego sprzątania...

Uporałam się już z wszystkimi pracami na działce... posprzątane,  ziemia na wszystkich rabatach spulchniona... nawet w altance posprzątałam.
Teraz tylko czekać na słoneczko i rozkoszować się widokiem rosnących i rozkwitających roślin.
Oj... zapomniałabym...  trzeba jeszcze posadzić cebulkę i wysiać rzodkiewkę i pietruszkę.
Zrobię to w poniedziałek, a reszta warzyw poczeka na późniejszy termin.
M zaczął dzisiaj grabić trawnik, ale nie skończył... zrobiło się zimno i zaczął padać deszcz... uciekliśmy do domu.

 To jest moja druga przylaszczka... w rzeczywistości ma trochę inny kolor, taki bardziej różowo - fioletowy.




czwartek, 24 marca 2011

Na biało...


i na niebiesko....


środa, 23 marca 2011

Ciemiernik

Ciemierniki przymierzają się do pełni kwitnienia... niestety... jeden jest poważnie uszkodzony przez mróz.
Sporo pąków jest brązowych i pewnie się nie rozwiną.








wtorek, 22 marca 2011

Przylaszczka

Dzisiaj udało mi się zrobić zdjęcie sasanki w pełnym rozkwicie.



Naharowałam się też dzisiaj co niemiara... ziemia na małych rabatach spulchniona, zielsko wyrwane.
Na jutro została mi wielka rabata z różami i jeszcze większa  z bylinami  : )
No i te nieszczęsne lilie w donicach posadzone są już na rabatach... trochę kości mnie bolą, ale jestem szczęśliwa, że wreszcie mogę robić to, co lubię...

poniedziałek, 21 marca 2011

Pierwszy dzień wiosny

Mamy wiosnę... hura !!!... kalendarzową i liczę że będzie ciepła i słoneczna.
Zapowiadają stopniowe ocieplenie, i dużo słońca... nareszcie, bo ostatnie dni to prawie koszmar.
A dzisiaj dalej krokusowo... )







piątek, 18 marca 2011

Szatka... : )

Zapewne Ci co do mnie zaglądają, zauważyli że zmieniłam szatkę bloga, którą sama zrobiłam.

(Dopisek -  ha.. ha... już nieaktualne :))) ... ciągle poszukuję... )
Proszę mi wybaczyć, ale nie mogę się zdecydować... tak samo mam z roślinami w ogródku :)))

Post piszę na raty... w międzyczasie byłam na działce... brrr... ale zimno.
No i tak... ślimaki jak zwykle zdążyły już zjeść sałatę... okropne.
Mój Dyptam też mam wygryzione czubki... kurcze... czyżby znowu będzie bez kwiatów ?
Nakryłam go butla po wodzie i poczęstowałam niebieskimi granulkami... a co... niech sobie ślimaki jedzą.
Krokusy, przylaszczki i przebiśniegi są takie biedne... stoją skulone z braku słońca... a do wiosny jeszcze tylko 3 dni...
Zauważyłam, że słabo coś wychodzą z ziemi cesarskie korony... i jakieś takie cieniutkie.
Zdaje się że nie będzie ich tak dużo jak zwykle.... ale zobaczymy... obym się myliła.





czwartek, 17 marca 2011

Śnieżyca wiosenna

Leucojum vernum... mam ją kilkanaście lat i zdążyła się rozrosnąć w sporą kępę....
Powinna rosnąć w cieniu i półcieniu, ale u mnie jak większość roślin rośnie w słońcu.
Zeszłej jesieni podzieliłam kępy i porozsadzałam między krzewy. Myślę że tam będzie im trochę lepiej, choć i te w słońcu dobrze sobie radzą... cóż nie mają wyjścia... :)
Część podarowałam znajomym.




środa, 16 marca 2011

Znalazłam

No i znalazłam miejsce na Louise Odier... nie będzie rosła jako soliter, ale w dość bliskim towarzystwie Chopina i Barbuli.
Teraz tylko zastanawiam się czy się ze sobą zgrają...

Pisałam wczoraj że posadziłam warzywka do folii... no to wyglądają tak...
jedna strona...



W doniczkach są lilie... zrobiłam wielkie głupstwo że wszystkie wpakowałam do doniczek.
Teraz muszę szukać dla nich miejsca, a nie będzie to łatwe... pozostaną już w ziemi na zawsze.

i druga strona...



Dzisiaj było już znacznie chłodniej niż w ostatnie dni, więc zrobiłam co miałam zrobić i uciekłam do domu... do ciepełka.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...