Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

sobota, 26 lutego 2011

Sobota... i kolejny dzień lutego.... jeszcze tylko trzy dni i marzec... kiedy to zleciało ?
Teraz tylko czekać na ocieplenie i można ruszyć do boju.
A czeka mnie sporo roboty... sprzątanie działki, i przycinanie krzewów róż.... zejdzie ze trzy dni.

Wczoraj wspominałam wycieczkę do Kotliny Kłodzkiej, a dzisiaj wspomnę wycieczkę
do Krynicy Zdrój i oczywiście okolic. Jak już pisałam, po drodze zwiedzamy wszystko co się da...













Tu widok na Tatry


Tu piękna Cerkiew Prawosławna


a to już powrót do domu - Limanowa



Życzę miłego oglądania i miłego weekendu.

piątek, 25 lutego 2011

Nudy...

Siedzę w domu i mnie skręca... kurcze... kiedy będzie to ciepło ?
Kobea śmiga w górę, a heliotrop jak zwykle ślamazarny... doliczyłam się 20 sztuk... wystarczy.
Muszę przygotować cylindry do pikowania kobei... tylko gdzie ja to poustawiam ?
Parapety mam zajęte przez storczyki... ciężko będzie, zresztą jak co roku.

Tak sobie siedzę, wspominam i myślę.... nie chce mi się wracać do zeszłorocznych zdjęć kwiatów, bo niedługo będą świeże.
Ale mam zdjęcia z zeszłorocznej wycieczki... byliśmy w Dusznikach Zdrój i w Pradze.
Przepiękne widoki... Zwiedzaliśmy wszystko co się dało.
Zdjęcia z ogrodu japońskiego już pokazywałam, a teraz mam kilka zdjęć z Błędnych Skał... fantastyczne miejsce... zresztą popatrzcie sami.









poniedziałek, 21 lutego 2011

A jednak...

No właśnie... a jednak niepotrzebnie się martwiłam.... heliotropy kiełkują.
Wprawdzie z drugiej wysianej  paczki, ale są... na razie niedużo - widzę około 15 sztuk, ale mam nadzieje że jeszcze coś wylezie :)

No i pełne zaskoczenie... kobea również wykiełkowała.
Z 10 wsadzonych nasion 7 jest już na wierzchu... 6 fioletowych i jedna biała... no i po co mi tyle ?
Potrzebuję zaledwie dwie... trzy.... no, ale skoro już są, to posadzę je po  dwie razem i będzie gąszcz... albo oddam sąsiadce.

No i jeszcze jedno... posadziłam kawałek kłącza imbiru... ciekawe co z tego będzie....

wtorek, 15 lutego 2011

Straciłam już nadzieję...

... że cokolwiek wykiełkuje : ( ...  no cóż...  mówi się trudno.
Mam nadzieję że nie będę musiała wydawać kasy na zakup gotowych sadzonek...
Niby tylko 4-5 zł. ale jak potrzebuje się ich z 15 sztuk, to już jest dość sporo jak na jednoroczne zapchajdziury.
Wysiałam już drugą paczkę heliotropu, i czekam... oby tym razem choć kilka wykiełkowało.
No i powsadzałam do ziemi kobeę...  liczę na jej łaskawość, bo zazwyczaj też marnie kiełkuje... szczególnie te kupione w sklepie.
Swoje nasiona kiełkują mi zawsze w 100 %, ale niestety... nie zebrałam w zeszłym roku ani jednej sztuki, bo zwyczajnie niedojrzały.
I tak to już jest... pożyjemy... zobaczymy...

Ręce mnie już świerzbią żeby iść na działkę i cokolwiek zrobić, a tu ciągle zimno.
Muszę uzbroić sie w cierpliwość, choć to nie takie łatwe... w sumie to jeszcze tylko kilka tygodni do wiosny.
Oby jak najszybciej zleciały, bo przez tą zimę jak misiowi przybyło mi kilogramów.
Chociaż nie... niedźwiedzie nabierają sadła przed zimą żeby spalić go w zimie, a mnie przez zimę... żeby spalić wiosną... ?
Oj ciężko będzie te kilosy zrzucić... : )))

środa, 9 lutego 2011

To i owo...

Jakaś niecierpliwa jestem...
Nasiona heliotropu już tydzień siedzą w ziemi i ani drgną... właściwie to leżą na wierzchu, bo heliotrop tak się sieje, ze względu na maleńkie ziarenka.

Więc leżą sobie na wierzchu w specjalnej "szklarence"... i nic... a może to jeszcze za wcześnie na kiełki ?
Choć liczę się z tym że mogą nie wykiełkować wcale... a innych nie mam.
Muszę więc się wybrać do sklepu na zwiady...

A za oknem + 12 stopni... niewiarygodne... pięknie świeci słoneczko i prawie bezwietrznie.

W telewizji zapowiadają jednak powrót zimy... oby nie na długo miała wróci.

Przedwczoraj byłam na działce... jest wszystko ok. ale jakoś mało się dzieje.
 Idąc na działkę, po drodze mijam ogródki gdzie widać już główki ranników... a u mnie nic.
Przesadzałam je w zeszłym roku i nie wiem gdzie ich teraz szukać... muszę więc czekać aż same się znajdą.
Mam tylko wielką nadzieję że ich nie zmarnowałam, bo bym się zapłakała....
A to zeszłoroczne...choć mam je już kilka lat, to ciągle tylko trzy kwitną.



Na cięcie wiosenne czekają też drzewa... dzisiaj fajnie by się cięło, a ja siedzę w domu... mam wnusia pod opieką, więc muszę czekać na inny ciepły dzień.
Moja sąsiadka działkowa ma już róże poobcinane, choć ja uważam że to o wiele za wcześnie... nigdy tak wcześnie tego nie robię. Zazwyczaj czekam aż ruszą pąki... ale to sprawa sąsiadki, nie moja.

Strasznie chce mi się już pstrykać fotki moich kwiatów... i widzieć spojrzenia moich sąsiadek jak latam z aparatem po działce, wyczyniając nie lada akrobacje i śmieszne pozy, aby mieć jakieś dobre ujęcie rośliny.
Pewnie znowu będą komentarze...: ) a niech tam... niech sobie mówią...
a co ja zrobię jak to moja pasja którą uwielbiam ? : )))

wtorek, 1 lutego 2011

Nasionka...

Dostałam zamówione nasiona z Florexpolu... można siać... ; )))
A tak poważnie, to rzeczywiście jeszcze trochę i wysieję nasiona heliotropu.
Zanim wykiełkują i urosną, to upłynie sporo czasu... one na początku wolno rosną, dopiero wyniesione do folii dają czadu.
Chyba już pisałam że potrzebuję ich sporo.... ale ile wykiełkuje to nie wiadomo, tym bardziej że są to nasiona które kupiłam w zeszłym roku...  Na dodatek z takiej trochę krytykowanej firmy, bo często się zdarza że ich nasiona nie kiełkują, bądź bardzo słabo.
Zobaczymy jak będzie.

W sklepach też już pojawiły się nasiona... tak przynajmniej mówił mój M.
Nie byłam jeszcze nigdzie, bo zwyczajnie mi się nie chce.
Gdyby było o kilka stopni cieplej to pewnie ruszyłabym się z domu... jestem zmarzluch  : ))) ale zapowiadają ocieplenie, więc jeszcze trochę  poczekam.

Do wiosny jeszcze tylko 49 dni... tej kalendarzowej oczywiście...  a może ta w ogrodzie będzie szybciej ?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...