Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

poniedziałek, 17 stycznia 2011

Trochę wiosny zimą...

Dzisiaj była piękna pogoda, więc wybrałam się na spacer... działka zlustrowana... nie mogło być inaczej.
Posprawdzałam przede wszystkim róże.... niestety... nie jestem zbyt zadowolona.
Wiele pędów jest czarnych...zresztą i tak będą poobcinane.
Niepokoi mnie Eden Rose... też ma czarne pędy, ale chyba najbardziej.
W zeszłym roku mi nie zakwitła, więc bardzo liczyłam na ten rok... Może nie będzie tak źle, ale trochę sie o nią martwię.
Zadołowane róże mają się dobrze... widać że są zielone. Nawet te posadzone jesienią też lepiej wyglądają niż te moje "staruchy". Mam jednak nadzieję że będzie dobrze.
No i nie omieszkałam wyśledzić co już powyłaziło z ziemi... a trochę już powyłaziło.

Przebiśniegi, krokusy i śnieżyce wiosenne mają noski najwyżej...



pierwiosnkom widać już pączki kwiatowe...


Sternbergia zwana żółtym zimowitem jakby nigdy nic... zielona i wydaje się jakby nie było wcale zimy.


Z cyklamenów jestem bardzo zadowolona... świetnie przetrzymują zimy i te bardzo mroźne takie jak zeszłego roku, i te lżejsze.... nigdy ich nie zabezpieczałam na zimę, a rosną u mnie już z 7- 8 lat. Mam sporo siewek które będę musiała porozsadzać miedzy krzewy.



Ciemierniki... jak co roku zresztą...  nie zawiodą mnie... mają mnóstwo pąków.



A co najważniejsze... rybka w oczku żyje !

I to tyle z dzisiejszego obchodu.
Niestety nie będzie tak dobrze... zapowiadają jeszcze opady śniegu i mróz... ale cóż... w końcu to jeszcze zima. : )

niedziela, 16 stycznia 2011

: )

Katalog dotarł... i zdążyłam już zrobić zamówienie : )))
Kilka lilii, dwa liliowce, jednego irysa japońskiego i hostę... niedużo prawda ?
Teraz przyjdzie mi znowu kombinować gdzie to posadzić... a sezon dopiero przed nami... co roku tak mam.
Mówię sobie że już koniec z kupowaniem, ale gdy tylko coś zobaczę to od razu kombinuję.
 Robiłam wczoraj zdjęcia moim kwiatom domowym... właściwie to temu złamanemu storczykowi.
Gdybym go nie złamała, to pewnie kwitłby jeszcze długo... a tak... powoli kwiaty więdną .


A ten to najmniejszy storczyk jaki kiedykolwiek miałam.... łodyżka nie przekracza 20 cm... jakiś karzełek : )


i reszta która w tej chwili kwitnie...



czwartek, 13 stycznia 2011

Pierwsze zamówienie

 Widać że sezon za pasem bo i pierwsze zamówieni poszło... nasiona warzyw i kwiatów.
Najbardziej zależało mi na ogórkach, a że zamówienie musiało być za ileś tam złotych, więc siłą rzeczy musiałam coś jeszcze dołożyć.
Kupiłam ogórki Hubal... miałam je dwa czy trzy lata temu... były bardzo odporne, a przy tym równe i smaczne.
Zeszłego roku miałam Parysy, też dobre ale chciałam Hubale, których w sklepach nie widziałam.
Z kwiatów wybrałam nasturcje miniaturowe, nikandrę, facelię i parę innych.
I znowu będę się bawić w sianie i pikowanie... w sumie to już nie mogę się doczekać.
Musze się też wybrać do pobliskich sklepów nasiennych i porozglądać się czy rozpoczynają już sezon.
Potrzebne mi będą na już nasiona heliotropu i kobei.
Moja kobea nie zdążyła zawiązać nasion, więc muszę kupić... a z kupnymi nasionami nie mam dobrych wspomnień. Bardzo ciężko kiełkują, ale może chociaż ze dwa nasiona wyrosną... wystarczy mi tyle..
Heliotropy natomiast kiełkują wspaniale i jeśli tylko malutkich siewek się  nie przeleje, to nie trzeba się martwić.... będą murowane sadzonki.
No i zastanawiam się już jak i czym uzupełnić miejsca po cebulowych... zawsze mam z tym problem.
Widzicie więc że wybór jednorocznych kwiatów wcale nie jest taki prosty.
Mam jeszcze trochę czasu, więc pewnie coś wymyślę...

A tak w ogóle to jestem zła... sama na siebie... złamałam sobie kwitnącego storczyka... : (
Wiem,,,, mam ich więcej, ale w tej chwili kwitnie ich tylko parę...
Muszę naładować baterie do aparatu i zrobić im zdjęcie... zasługują na to, bo są piękne.
A propos aparatu... mam obiecaną nową lustrzankę na urodziny... już nie mogę się doczekać... : )))
Tylko czy ja sobie poradzę z takim aparatem ?
Znowu będę się uczyć obsługi od nowa... myślę jednak że dam radę...

niedziela, 9 stycznia 2011

Słoneczna niedziela

Nie wiem jak u Was, ale u mnie jest iście wiosenna pogoda.
Świeci słońce a na termometrze +9 stopni... żyć się chce...
Wiem że jeszcze będą mrozy i śnieg, ale do prawdziwej wiosny coraz bliżej.
Zamówiłam sobie katalog z liliami i innymi kwiatami... powinnam go w tym tygodniu dostać.
No i zacznie się wertowanie i zastanawianie jaka lilię wybrać i kupić.... jak ja to lubię : )
A tak swoją drogą, to ciekawe jak się mają moje lilie zadołowane w namiocie foliowym ?
Prawdę mówiąc do końca nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam sadząc je do donic i trzymać  w namiocie.
Jeśli coś będzie nie tak, to więcej nikogo nie posłucham - muszę tu powiedzieć że zasugerowałam się radami koleżanki z forum ogrodniczego...  i będę robić tak jak zawsze...  prosto do ziemi.
Sadzenie w donicach niby też ma swoje plusy, bo po przekwitnięciu lilii można spokojnie donicę przenieść w inne miejsce, ale na latanie z nimi  chyba już jestem za stara i zwyczajnie mi się nie chce.
No i trzeba je częściej  przesadzać... mimo wszystko lilie są cudne i zapewne zawsze będą gościły w moim ogrodzie.... o ile nie zjedzą ich nornice.

 Kończę te rozważania i idę teraz do moich ulubionych zajęć... poznawanie nowych programów graficznych.

wtorek, 4 stycznia 2011

Coraz bliżej...

No i mamy nowy rok... właściwie to już jego czwarty dzień...
Zastanawiam się co nam przyniesie... oby tylko same dobre chwile i mnóstwo pachnących roślin : )))
Choć nie koniecznie muszą pachnieć... ja, maniaczka ogrodnicza jestem zadowolona z każdej nowej i nietuzinkowej  rośliny.
Zastanawia mnie, jak się mają moje róże... hmm... prawdę mówiąc nie mam zielonego pojęcia.
Na działce nie byłam już dawno... siedzę w domu i trochę choruję.
Mam jednak nadzieję że tam jest wszystko dobrze i nic złego się nie zdarzy.

Nie tak dawno słyszałam w radio, że do wiosny jeszcze tylko 85 dni... tak... tylko...a ja już siedzę jak na szpilkach.
Wiem że to szybko zleci, tak jak zleciał listopad i grudzień... a jeszcze nie tak dawno była jesień...
Pewnie niedługo pojawią się nasiona w sklepach, a potem cebule kwiatów, a później na działce będę szukać pierwszych zwiastunów wiosny.
W zeszłym roku pierwsze kwiaty krokusów pojawiły się 27 lutego... ciekawe jak będzie w tym roku ?
Wszystko jest przed nami... już się cieszę na samą myśl o zakupach nasion i kwiatów... oby tylko zdrówko dopisało.

Rozmarzyłam się o wiośnie, a za oknem jeszcze biało i mroźnie...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...