Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

sobota, 5 listopada 2011

Porada

Witam serdecznie...
 ------------------------

Dziękuję za miłe komentarze i tutaj chciałabym się odnieść do komentarza Ivy.
Otóż pisze Ona, że jest pod wrażeniem moich chryzantem i prosi o jakieś rady w sprawie ich uprawy.
Ja uważam że to zupełnie bezproblemowe rośliny... wystarczy mieć tylko takie, które zimują w gruncie.
Szczerze powiedziawszy, nigdy nie pytałam czy są wytrzymałe na mrozy... kupiłam, posadziłam i rosną.
Nawet ich nie okrywam.
W zeszłym roku kupiłam dwie chryzantemy i też się obawiałam czy przetrzymają... przetrzymały i kwitną.
A tak kwitły właśnie w zeszłym roku... pierwsza miała taki delikatny róż, a druga sporo ciemniejsza.




Dziwi mnie to, że w tym roku mają zupełnie inny kolor... wręcz nie do uwierzenia...  ale mnie się bardzo podobają, bo są takie "inne"... popatrzcie... i jak to możliwe ???





Iva prosi o rady... no więc tak...
1)... nigdy nie ścinam przekwitniętych chryzantem od razu ale czekam z tym do wiosny.
2)... jeśli są to stare rozrośnięte kępy, warto je odmłodzić przez odłamanie i posadzeniu nowych szczepek w maju.
Jest to prosta czynność i nie powinna robić żadnych problemów... można użyć
ukorzeniacza, ale nie jest to konieczne.
3)... jeśli chcemy prowadzić sadzonki na jeden kwiat, to systematycznie usuwamy wszystkie boczne pędy.
4)... jeśli chcemy aby chryzantema się ładnie rozkrzewiła, to uszczykujemy pędy kilka razy... kwiaty są wtedy mniejsze, ale jest ich bardzo dużo.
No i to chyba wszystko... acha... nie zapominamy też o podlewaniu i ochronie przed mszycami... inne robale chyba ich nie tykają, bo nic nie zauważyłam.

O nie.... zupełnie bym zapomniałam... młodziutkie rośliny lubią ślimaki... potrafią zeżreć wszystkie czubki, więc wiosną szczególnie zaglądam tam gdzie rosną.

6 komentarzy:

  1. Cudne kolory, cenne rady. Lubię je,bez nich nie ma polskiej jesieni.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gaja, ja też je bardzo lubię i przepadam za ich zapachem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Che belli! Gli ultimi poi hanno un colore fantastico!

    Saluti.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem bardzo wdzięczna za Twoje porady:) Od lat kupuję je w październiku/listopadzie do domu. Za kilka dni wsadzę je do gruntu i będę czekała na wiosenne efekty. Twoje są przepiękne. Co do zmiany ubarwienia to wiele roślin u mnie zmieniło kolor i doskonale to widać porównując zdjęcia. Raz jeszcze serdecznie dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Je n'aime pas trop les chrysanthèmes mais les tiens ont des couleurs très douces qui me font les regarder autrement ! j'aime bien la première photo !
    Amitiés florales.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że zostawiłaś/eś ślad... dziękuję i zapraszam znowu :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...