Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

poniedziałek, 29 listopada 2010

Pierwszy śnieg...

No i mamy pierwszy śnieg tej jeszcze jesieni... za oknem biało, ale ogólne widoki mam nieciekawe... jak to w blokowisku..
W sobotę byłam na działce... róż nie posadziłam a tylko je zadołowałam.... no i zrobiłam kopczyki wszystkim różom.
Teraz dostały kołderkę z białego puchu i mam nadzieję że wszystkie dobrze przetrzymają zimę.
Pozostało jeszcze tylko zawiesić karmniki dla ptaków i regularnie je dokarmiać.
Zjadają około  10-13 kg. słonecznika i trochę słoninki... żarłoki... : ) ale przynajmniej mam co oglądać jak tam jestem.
A to te nieciekawe widoki zza okna...




piątek, 26 listopada 2010

Nareszcie !!!

No i mam wreszcie te długo oczekiwane róże... tylko teraz co dalej ?
Sadzić na miejsce stałe  czy zadołować je do namiotu foliowego i czekać na wiosnę ?
Chyba jednak wybiorę drugą opcję... zapowiadają temperatury ujemne w dzień, więc nie wiem czy zdążą się ukorzenić... szkoda by było aby się zmarnowały tak jak w zeszłym roku... wtedy dwie róże nie przeżyły zimy.
W sumie to niespecjalnie się przejmowałam, bo i niespecjalnie mi się podobały... a były to Papageno i Nostalgia.
Kupiłam je pod wpływem chwili.
Te co kupiłam teraz chyba są bardziej przemyślane... a przynajmniej tak mi się wydaje.
Wszystko jednak okaże się jak zakwitną.

Jutro idę zrobić kopczyki  różom z kompostu. i to już będzie wszystko... pozostanie tylko czekać na wiosnę.
Będzie trudno przetrzymać ten czas, ale nie ma innego wyjścia.
W sumie to chyba dość szybko zleci... jest już końcówka listopada, potem przygotowania do świąt, Nowy Rok i......... tylko luty będzie się wlókł, ale wtedy można już coś sadzić... np. kobeę i parę innych jednorocznych kwiatów, które właśnie wtedy powinno się siać.
Ale to jeszcze daleko do tego... na razie luzik i odpoczynek...

poniedziałek, 8 listopada 2010

Deszcz jesienny.... deszcz....

Siedzę w ciepłym domku a za oknem ponuro, chłodno i deszczowo... typowa słotna jesień.
Ale też lubię takie chwile... zresztą... czego ja nie lubię... :)))
Wczoraj słuchałam pogody na najbliższe dwa tygodnie... nie będzie tak źle.
Ma być jeszcze około 15-stu stopni.... jak na listopad to całkiem nieźle.
A dziewczyny z forum tak straszyły  bardzo mroźnym październikiem i listopadem... pogłoski i na dodatek nieprawdziwe.
Nie wierzyłam w to i wyszło na moje.
W sumie to przymrozki były, ale to nie żadna nowość... tak jest co roku od zawsze.

A ja w dalszym ciągu czekam na dostawę róż.... wkurza mnie to, bo nie wiem teraz co z nimi zrobić.
Zadołować, czy posadzić juz w miejsce docelowe ?... nie wiem... ale poczekam aż je dostanę, to może mi coś mądrego wpadnie do głowy.
Pozostanie mi potem jeszcze zrobić kopczyki na wszystkich różach, ale i na to mam jeszcze trochę czasu.
Zazwyczaj robię to dopiero w grudniu, a jeśli wcześniej, to oczywiście musi być przez kilka dni ujemna temperatura... i to w dzień... nigdy z tym się nie spieszę, bo uważam że dodatnie temperatury mogą wręcz zaszkodzić różom... ale to moje zdanie :)

czwartek, 4 listopada 2010

Ostatnie jesienne zdjęcia...

Witam po dłuższej przerwie...
Ostatnie dni były naprawdę ciepłe... jak na koniec października i początek listopada  było rewelacyjnie.
Momentami temperatura dochodziła do 20 stopni.
Ale zapowiadają znaczne ochłodzenie, więc wygląda na to że już tak nie będzie.
Nic to... zima też musi być... będzie czas na uzupełnienie zdjęciami bloga, a mam ich całkiem sporo... : )
Ale na razie kilka jesiennych wspomnień.... tak.. tak... powoli już wspomnień, bo liście szybko opadają.







ale mam też jeszcze i takie widoki...  zdjęcia robiłam drugiego listopada...  nie do wiary...








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...