Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

wtorek, 28 września 2010

Deszczowo i ponuro...

Jak widać zmieniłam szatkę bloga... na jesienną oczywiście, bo i taka jest pora roku.
Nawet nie wiadomo kiedy lato zleciało... tak szczerze, to nawet się nim nie nacieszyłam... jakoś tak przeszło.
A teraz już trzeci dzień pada deszcz i prawdę powiedziawszy, nie wiem kiedy skończę prace na działce.
Marchewka i buraczki  jeszcze w ziemi, choć na nie jest jeszcze trochę czasu.
Siałam je bardzo późno, bo pierwsze i drugie zasiewy nie powschodziły... dopiero za trzecim podejściem się udało, więc na wykopanie ich jest czas... niech nabierają słodyczy.
Pomidory przy takiej pogodzie też nie chcą dojrzewać, a obrodziły w tym roku jak nigdy. I nawet chore nie są... ale to po części zasługa namiotu foliowego, w którym rosną. Jednak osłona robi swoje.
Na wiosnę trzeba będzie znowu folię zdezynfekować siarką... to pomaga.
Na działce nie byłam od soboty i już mnie skręca, ale jutro choćby nie wiem co, to pomaszeruję.

A na dobranoc, trochę jesiennych kolorów...
Trzmielina oskrzydlona - mam ją od dwóch lat i w tym roku ma nawet kilka owoców.

Hortensja też się ładnie przebarwiła, ale  nie kwitła... chyba obraziła się na mnie za to, że ją przesadziłam.

I druga hortensja Rheny... zobaczcie jak ona się wybarwiła...

poniedziałek, 27 września 2010

Jesiennie i...

Czy to już koniec pięknej pogody ?
Mówią że tak... że będzie coraz zimniej... a gdzie piękna złota polska jesień ?
No nic... wszystko co dobre kiedyś się kończy, ale mam cichą nadzieję że jeszcze będą cieplejsze i słoneczne dni.
Czeka mnie jeszcze trochę pracy na działce... a właściwie to całkiem sporo...
Muszę dokończyć sadzenie cebul, a potem uporządkować wszystko.
Z przesadzaniem chyba się wstrzymam do wiosny... zimą mam szansę na przemyślenie co i gdzie posadzić : )
Żal mi tylko róż... mają jeszcze mnóstwo pąków, ale przy takiej pogodzie trudno będzie aby rozkwitły.
No i sporo znowu zamówiłam... ale nie tylko róż... mam też słabość do rzadkich bylin, choć o nie dość trudno.
Kupiłam Konwalnika i już się boję... czytałam że to kapryśna roślina i może wymarznąć zimą... oby nie.
Najwyżej okryję ją igliwiem i może się uda... choć tez czytałam całkiem odwrotna opinię.
I komu tu wierzyć ? najlepiej więc samemu wypróbować.

Różne opinie krążą też na temat Bletilli striata, a u mnie sprawdza się na medal.
Nigdy jej nie okrywałam i świetnie daje sobie radę... a zimy były już różne.
W tym roku musiałam podzielić już kępę, bo zajmowała prawie pół rabaty... tylko co ja teraz z tym zrobię...
Szkoda wyrzucić... sprzedawać ?  może to dobry pomysł... będą pieniążki na moje zachcianki : )))
Wiosną muszę podzielić też Trójsklepkę... znowu wielgachna kępa i mnóstwo sadzonek... : )))
Dla siebie już oddzieliłam kawałek a co z resztą ?
Ale się rozpisałam...  pora teraz pokazać co się tam działo jeszcze w zeszłym tygodniu...

Zakwitł wreszcie pełny zimowit... żółty w dalszym ciągu bez kwiatka...

a tym się coś pomyliło... : )

środa, 22 września 2010

Jesiennie

Dosyć dawno tu nie zaglądałam, ale to z braku czasu.
Jesień nadchodzi, więc pracy na działce jest sporo... tym bardziej że robię nową rabatę, a właściwie zmieniam prawie całe otoczenie oczka wodnego.
Nie wiem jak mi to wyjdzie, ale musiałam to zrobić bo to co było, trochę mi się już opatrzyło.
A po drugie, musiałam tam stworzyć więcej cienia dla roślin które to lubią.
Tak więc przestawiłam pergolę, i wygospodarowałam więcej miejsca na rośliny.
A teraz kilka jesiennych kwiatów...

Na początek moje rozchodniki...



 Pięknie kwitną też cyklameny i zimowity... pełne i żółte jeszcze nie kwitną.



I największy kwiat jaki mam...hibiskus bylinowy... czeka go przesadzanie.


 Kwitnienie powtarzają też ostróżki
 

i dziki ślaz...

wtorek, 7 września 2010

Ogród japoński w Jarkowie

W zeszłym tygodniu byłam na kilkudniowej wycieczce i przywiozłam ze sobą mnóstwo zdjęć z przepięknego ogrodu japońskiego. To drugi ogród w Polsce po wrocławskim, który można oglądać... jest po prostu cudny... jestem nim zachwycona.
Zresztą popatrzcie sami...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...