Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

sobota, 24 lipca 2010

Liliowce NN

Mam około 45 liliowców, jednak sporo to NN... dziś będą właśnie takie.

Pierwszy to piękny, o ciemnym i aksamitnym kolorze.


Następny z kolei ma żółty cytrynowy kolor i słodki zapach


i jaśniejszy...  liliowce te mają bardzo mięsiste płatki




i następne NN...


i kilka bukietów...

piątek, 23 lipca 2010

Kwiaty jednego dnia

Choć liliowce kwitną tylko jeden dzień, to cieszą mnie już bardzo długo, a jeszcze będą przez jakiś czas.
Niektóre odmiany mam w bardzo wielkich kępach i te kwitną bujnie, a niektóre są nowe i te mają tylko po jednej łodydze z kwiatami... jak ten...
Sadziłam go jako Sabine Baur, a jest zupełnie co innego....
Okazało się że to Dan Mahony, którego też zamawiałam,
ale w/g opakowania sadziłam go w zupełnie innym miejscu. : )

Następny to też pomyłka, a przynajmniej tak mi się wydaje.
To miała być Darla Anita ... niby kolor trochę się zgadza, ale niestety nie ma tej szerokiej falbanki.
Tłumaczę to sobie tym, że to pierwsze kwiaty i w przyszłym roku okaże się tym co miało być.


I kolejna pomyłka... takiego w ogóle nie zamawiałam...  okazał się być liliowcem Mauna Loa..
Jak dla mnie trochę za  jaskrawy kolor...


Tu też pomylono liliowca... na  opakowaniu pisało Stormof the Century, a w środku... sami zobaczcie...


Ostatnio jest jeszcze jaśniejszy... i gdzie tu ma być Storm of the Century ?


Ten to Court Magician... ale na 99%


 Elegant Candy... trzeba tu dodać, że zdjęcia robione są o różnych porach dnia i różnej fazie rozwoju pąka, dlatego kolorystyka jest różna.


South Seas...

niedziela, 18 lipca 2010

Wielkie dekoracyjne liście

Chciało mi się burzy to mam... a właściwie miałam. Wczoraj przetoczyła się kilka razy.
Polało solidnie i ochłodziło się sporo... o jakieś 13-15 stopni... jaka ulga po tych wszystkich upalnych dniach.
Ale nie obeszło się bez strat... wiał tak potwornie silny wiatr, że złamało znowu dwie gałęzie robinii.
Jest teraz taka "wygryziona" z jednej strony i czeka ją solidne cięcie.
A tak chciałam aby drzewko urosło duże i zrobiło więcej cienia na działce.
Wieje jeszcze do tej pory i nie wiem czy tylko na tych dwóch gałęziach się skończy... oby...
Jutro będę miała trochę roboty, ale wreszcie będę w swoim żywiole, bo od dawna nic na działce nie robiłam : )))

Do tej pory nie pokazywałam moich host i żurawek. Po różach, liliowcach i liliach, są następnymi roślinami których nie może zabraknąć w moim ogródku działkowym i które darzę szczególną sympatią.
Nie mam ich zbyt wiele i w większości są nieoznaczone, ale są... mam nadzieję powiększyć swoja kolekcję choć o kilka egzemplarzy.
Największą hostę jaką mam jest Hosta sieboldiana "Elegans"... jest naprawdę ogromna.
Mam jej dwa egzemplarze i  gdyby nie to ze rosną w miejscu gdzie jest dużo słońca, pewnie byłyby jeszcze większe.
Tak wyglądały w maju


a to zdjęcia z lipca


Hosty nie należą do zbyt wymagających roślin... wystarczy im trochę cienia, choć i w słońcu sobie dają radę.
Jedynie co im zagraża to ślimaki które je bardzo lubią wygryzając w liściach wielkie dziury.
Są za to bardzo dekoracyjne, właśnie ze względu na wielkie i kolorowe liście.
Można skomponować z nich piękną kolorowa rabatę, dodając do nich żurawki, trawy lub inne rośliny lubiące cieniste miejsca.
U mnie rosną pod krzewami i nad oczkiem. Towarzyszą im ciemierniki, jagodowiec, parzydło drobne, zawilec japoński, i kiścień...

NN... ma bardzo dużo słońca, co widać, ale i tak trzyma się dzielnie.
Gdyby grad jej nie podziurawił, nie było by tak źle.





Kolejna piękna, ale nie do końca zidentyfikowana. Mogę jedynie przypuszczać, że to Patriot...


To najprawdopodobniej Golden Tiara - jeśli czegoś nie pokićkałam  : )


sobota, 17 lipca 2010

Kolory lata

Ufff...... żar leje się z nieba... ciężko to wytrzymać. Zapowiadają lekkie ochłodzenie, ale czy na pewno ?
Burze też zapowiadali i co ?...nic...
Siedzę znowu w domu, bo chociaż tu mam troszkę chłodniej i robię słoiki z ogórkami... będą kiszone.
Zjadłam już dwa słoiki małosolnych... mniam ... pycha, a teraz trzeba zrobić zapas na zimę.
Nie lubię tej roboty, ale ogórki tak  :))) .Potem przyjdzie czas na sałatki z czerwonych buraczków, które uwielbiam... domownicy również.

Na działkę pójdę dopiero pod wieczór... byłam rano napuścić wody do zbiorników, bo po południu już nie leci... a podlewać trzeba.
Niektóre rośliny nie dają sobie rady przy takiej suszy, a nie chcę ich stracić, bo i tak mam pustki.
A teraz zdjęcia z ostatnich dni...

piątek, 16 lipca 2010

Liliowce

Tak się wczoraj ucieszyłam gdy się zachmurzyło i zagrzmiało że spadnie deszcz... ale nic z tego.
Owszem, pokropiło trochę, ale to za mało... więc czeka mnie znowu podlewanie.
A dzisiaj ?... znowu upalnie i sucho... w sumie to zapowiadali burze, ale czy będą ?
Mogłyby być, ale nie gwałtowne... i nawet bym się cieszyła, gdybym musiała posiedzieć w domu.
A tak... rośliny mdleją, szybko przekwitają i tak naprawdę nie można się nimi nacieszyć.
Dobrze że chociaż zdjęcia nie płowieją... :)))
Najlepiej radzą sobie chyba liliowce, chociaż i tym brakuje wody i liście zaczynają żółknąć.

A propo liliowców... kupiłam w zeszłym roku kilka odmian i klops... mało który się zgadza z zamówieniem.
Nie rozumiem tego... przecież zapłaciłam za konkretną odmianę... i to z firmy, która reklamuje się jako "rzetelna"...
Spróbuję zareklamować, ale wątpię czy to coś da... słyszałam że nie odpisują na reklamacje.
No cóż... poszukam znowu i może tym razem się uda zdobyć to co chcę.
Chyba największy kwiat ma liliowiec Russian Rhapsody... a przy tym ma mocny kolor.
Najładniej wyglądają rano, kolory są wtedy takie świeże.


Wielki kwiat ma też stara odmiana Purple Water




A ten ma mały kwiat, ale tez fajny... Daring Deception


i kolejne z małym kwiatem... niestety NN...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...