Modlitwa o zapał...

Modlitwa o zapał...

..Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...

poniedziałek, 27 września 2010

Jesiennie i...

Czy to już koniec pięknej pogody ?
Mówią że tak... że będzie coraz zimniej... a gdzie piękna złota polska jesień ?
No nic... wszystko co dobre kiedyś się kończy, ale mam cichą nadzieję że jeszcze będą cieplejsze i słoneczne dni.
Czeka mnie jeszcze trochę pracy na działce... a właściwie to całkiem sporo...
Muszę dokończyć sadzenie cebul, a potem uporządkować wszystko.
Z przesadzaniem chyba się wstrzymam do wiosny... zimą mam szansę na przemyślenie co i gdzie posadzić : )
Żal mi tylko róż... mają jeszcze mnóstwo pąków, ale przy takiej pogodzie trudno będzie aby rozkwitły.
No i sporo znowu zamówiłam... ale nie tylko róż... mam też słabość do rzadkich bylin, choć o nie dość trudno.
Kupiłam Konwalnika i już się boję... czytałam że to kapryśna roślina i może wymarznąć zimą... oby nie.
Najwyżej okryję ją igliwiem i może się uda... choć tez czytałam całkiem odwrotna opinię.
I komu tu wierzyć ? najlepiej więc samemu wypróbować.

Różne opinie krążą też na temat Bletilli striata, a u mnie sprawdza się na medal.
Nigdy jej nie okrywałam i świetnie daje sobie radę... a zimy były już różne.
W tym roku musiałam podzielić już kępę, bo zajmowała prawie pół rabaty... tylko co ja teraz z tym zrobię...
Szkoda wyrzucić... sprzedawać ?  może to dobry pomysł... będą pieniążki na moje zachcianki : )))
Wiosną muszę podzielić też Trójsklepkę... znowu wielgachna kępa i mnóstwo sadzonek... : )))
Dla siebie już oddzieliłam kawałek a co z resztą ?
Ale się rozpisałam...  pora teraz pokazać co się tam działo jeszcze w zeszłym tygodniu...

Zakwitł wreszcie pełny zimowit... żółty w dalszym ciągu bez kwiatka...

a tym się coś pomyliło... : )

2 komentarze:

  1. Witaj!
    Piękne zdjęcia:-)
    Ten pełny zimowit powalił mnie na kolana!!!!!
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ziemowit rewelacyjny...nigdy takiego nie widziałam.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że zostawiłaś/eś ślad... dziękuję i zapraszam znowu :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...